Matka woli chodzić na randki niż zajmować się swoimi dziećmi

Mieszkam tylko z mamą, bo ojciec odszedł, gdy miałam jeszcze trzy lata. Moja mama była sama przez długi czas, ale potem spotkała Sebastiana, z którym mieszkała przez długi czas, jakieś 6, a może i 7 lat, dokładnie nie pamiętam. Z nim zaszła w ciąże i urodziła mojego brata Franka. Później jednak rozstała się z Sebastianem i wtedy zaczęła spotykać się różnymi facetami, skacząc z kwiatka na kwiatek. Mama rodziła kolejne dzieci i oczywiście każdy był z innym facetem. Teraz znow jest w ciąży.

Mam dziewiętnaście lat i po ukończeniu szkoły chciałam iść na studia, ale niestety się na żadne nie dostałam. Średni brat ukończył teraz piątą klasę, a młodszy jest pierwszoklasistą, jesienią pójdzie do szkoły. Najmłodsza siostra ma 1,5 roku.

Mama nie ma czasu dla nas, wciąż buduje swoje życie osobiste. Spotyka się teraz z mężczyzną młodszym od siebie o dziesięć lat, wychodzi wieczorami z domu, wraca nad ranem a i zdarza się, że nie ma jej kilka dni. Zupełnie nie obchodzi jej, co dzieje się z młodszymi dziećmi, interesuje się tylko sobą.

W ciągu dnia mama pracuje, potem gotuje nam jedzenie (kiedy ma czas i akurat jest w domu), a potem przyjeżdża po nią jej „chłopak” i znika z nim na całą noc. Najmłodsza siostrzyczka śpi ze mną w pokoju.

Moja córka miała rude włosy, więc mąż zaczął oskarżać mnie o zdradę, ale wkrótce wszystko wyszło na jaw

Pamiętam, że wczesną wiosną moja matka pojawiła się pijana po kolejnej randce i zaczęła robić awanturę, że nie zrozbiłam prania. Kiedy powiedziałam, że nie zdążyłam, bo opiekowałam się siostrą i żeby nie krzyczałaby tak głośno, bo wszyscy śpią, ta jeszcze bardziej krzyczała. Mówiła, że jestem gówniarą i mam jej nie pyskować, a potem mnie uderzyła. Ja nie byłam jej dłużna i także ją spoliczkowałam. Była we mnie taka złość na nią, że czułam, że już nie wytrzymam.

Krzyczała na mnie, nazywała szmatą, więc znowu ją uderzyłam. Krzyczałam na nią i biłam ją, aż bracia próbowali nas rozdzielić. To był koszmar. Z przerażeniem pamiętam, jak krzyczała moja siostra. Prawdopodobnie przestraszyła się i to nie na żarty.

Kiedy obmywałam się z krwi, bracia uspokajali siostrę. Miałam posiniaczoną całą górną połowę ciała – matka uderzyła mnie pięścią w twarz, ale też w klatkę piersiową i w plecy. Nie wychodziłam z domu przez tydzień, dopóki nie zeszły ze mnie siniaki, bo było mnie wstyd się tak komukolwiek pokazywać.

To był jakiś punkt zwrotny. Uświadomiłam sobie, że jej nienawidzę i z każdym dniem to uczucie jest coraz bardziej intensywne. Czasami pomaga braciom odrabiać lekcje, gotuje im i dba o nich, ale gdy tylko dzwoni jej „chłopak”, to jej dzieci przestają dla niej istnieć. Wygląda na to, że boi się, że ten facet jest ostatnim w jej życiu. A my jesteśmy dla niej jak przypomnienie przeszłych niepowodzeń z innymi mężczyznami.

Nie mogę się doczekać, aż się rozstaną.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − jedenaście =

Matka woli chodzić na randki niż zajmować się swoimi dziećmi