Mariusz poszedł wyrzucić śmieci i przy drzwiach do klatki spotkał kobietę, które było naprawdę ciężko

Mariusz zmęczony wrócił z pracy. W domu czekał na niego mały Pawełek, który chciał jak najszybciej postawić i udekorować choinkę. Jedynym życzeniem Mariusza było jedynie położenie się na kanapie. W pracy miał urwanie głowy, bo przed końcem roku w księgowości jest naprawdę dużo pracy. 

 – Mariusz, jakie masz plany na święta? – pytali koledzy. 

– Nie przeszkadzajcie mi w pisaniu raportu – burknął Mariusz. 

Miesiąc temu zakończył się jego rozwód. Żona zdradziła go po wielu latach, więc po kilku awanturach i bardzo dużej ilości pretensji z obu stron zakończyli swój związek. Synek był bardziej związany z tatą, dlatego to z nim został. Najpierw mężczyzna i jego syn mieszkali u jego rodziców, a potem wynajęli mieszkanie.

– Tato, postawmy choinkę – prosił syn. 

Musiał więc wyjąć sztuczną choinkę oraz różne ozdoby do niej.  ariusz mimo wszystko nie czuł jakoś tej świątecznej atmosfery i w ogóle nie chciał za bardzo obchodzić tych świąt.

W związku z tym Mariusz nie przygotowywał za wiele na ten dzień, tak naprawdę zrobił dla Pawła barszcz czerwony i karpia. 

Kiedy tak zajmował się obowiązkami domowymi, nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Mariusz poszedł otworzyć i zobaczył przed sobą żywą choinkę. 

– Niespodzianka!! – usłyszał damski męski. 

– Przepraszam, chyba się Pani pomyliła – odpowiedział zmęczony Mariusz.

– Nie, nie pomyliłam się, mieszkam tutaj… Prawdopodobnie mój były mąż wynajął Panu mieszkanie. Postanowiłam zrobić niespodziankę mojej córce, myślałam, że ona tutaj teraz mieszka. 

Po 15 minutach Mariusz poszedł wynieść śmieci, a ta sama kobieta siedziała przy drzwiach wejściowych. Obok niej stała torba i ta choinka. 

– Przepraszam, ja zaraz spakuję rzeczy, a Pani wróci do swojego mieszkania.

 – Nie, nie, nie trzeba. Już przecież Pan wszystko opłacił. Po prostu przyjechałam z innego miasta, nie sądziłam, że znajdę się w takiej sytuacji i nie mam dokąd pójść. Przyjaciele pojechali albo do swoich rodzin, albo za granicę i zostałam sama.

– To zapraszam do nas. 

– A może będę przeszkadzać? 

– Nie, i tak nie będziemy świętować, nie ma czego.

 Właścicielka mieszkania rozmawiała z Mariuszem, a ten pierwszy raz od czasu rozwodu poczuł się dobrze i jakoś tak zrobiło mu się przyjemnie na duszy.

 Rozmawiali razem całą noc, a następnego dnia poszli z Pawłem do parku, aby obejrzeć dużą choinkę, a następnie na lodowisko. Spotkaliśmy się razem w Boże Narodzenie, a potem spotykali się coraz częściej. Po prostu się w sobie zakochali i następnym rok przywitali już we czwórkę, bo Marianna zaszła w ciążę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − 1 =

Mariusz poszedł wyrzucić śmieci i przy drzwiach do klatki spotkał kobietę, które było naprawdę ciężko