Mariola okropnie czuła się po wypisaniu ze szpitala. Potem postanowiłam zrobić porządek i siedzieć tak przez dwa miesiące w oczekiwaniu…

Jestem w ciąży, to już 7 miesiąc. Tak bardzo podoba mi się to, zwłaszcza w chwilach uświadomienia sobie, że moje dziecko rośnie i rozwija się we mnie, aby niebawem być w pełnej gotowości, by się narodzić. Niedawno wpadłam na moją przyjaciółkę w centrum handlowym. Była akurat ze swoją znajomą na zakupach, a ja, czekając na męża, bez celu przechadzałam się po centrum handlowym. Dziewczyny zaproponowały mi, żebym usiadła z nimi w przestrzeni gastronomicznej. Mam okropne bóle nogi, więc się zgodziłam. Wtedy nowa znajoma, Mariola, położyła mi rękę na brzuchu.

– Kochanie, bądź pewna, że ciąża to jeden z najpiękniejszych okresów w życiu.

– Wiem – powiedziałam z uśmiechem – mnie nie tylko mąż, ale cała jego rodzina nosi na rękach, nie mówiąc już o swojej…

– Szczęście masz, nie wszyscy takie mają.

Mariole opowiedziała historię o tym, jak wyszła z dzieckiem ze szpitala i mnie po prostu oszołomiła. Kiedy Mariola dowiedziała się o ciąży i poinformowała o niej swoich przełożonych, została natychmiast zwolniona. Cóż, Mariola potraktowała to jako prezent od losu i postanowiła poświęcić się wszystkim swoim ulubionym zajęciom – szyciu, serialom telewizyjnym, książkom i tym podobnym. Mężczyzna nie pozwolił na zakupy dla dziecka. „Kupię wszystko, gdy będziesz w szpitalu.”- mówił. Wózek, łóżeczko, butelki, smoczki i inne drobiazgi obiecała nam dać szwagierka, tylko trzeba było wszystko zdezynfekować.

Przed wyjazdem do szpitala Mariola zdążyła zebrać tylko jedną torbę dla siebie do szpitala, bo resztą miała się nie martwić. Niestety, mąż nic nie kupił, nie zdezynfekował rzeczy i dziecko pozostało bez niczego. W dniu wypisu mąż Marioli przyjechał do szpitala prosto z biura. Biedny pracował na 2 etatach – potrzebne były pieniądze na utrzymanie dziecka. Zostawił aparat w domu, krewni się kręcili obok, ale nie było zdjęcia.

Po powrocie do domu Mariola zastała wszystko tak, jak zostawiła, tylko bardziej brudne. Na szczęście przyjaciele Marioli dali jej pieluchy i ubrania dla dziecka – wszystko nowe. Tego dnia Marioli nie chciało się skakać ze szczęścia, ale zamordować krewnych i męża… Ironia polega na tym, że nawet matka Marioli oskarżyła ją o to, że nie zajmowała się tymi sprawami w czasie ciąży i przez 9 miesięcy niewiele robiła. Wiesz, po tej historii chciałam już spakować torbę do szpitala położniczego, uporządkować wszystko i siedzieć tak przez 2 miesiące, aby na pewno nic się nie stało.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − siedem =

Mariola okropnie czuła się po wypisaniu ze szpitala. Potem postanowiłam zrobić porządek i siedzieć tak przez dwa miesiące w oczekiwaniu…