Przed pójściem do wojska Sebastian mieszkał z matką i siostrą w trzypokojowym mieszkaniu. Po tym, jak wrócił z wojska okazało się, że w ich mieszkaniu nie ma dla niego miejsca, bo oprócz matki i siostry mieszkał tam również mąż siostry i ich dziecko. Sebastian musiał sobie jakoś poradzić. Facet pracował, uczył się i mieszkał w akademiku. Z rodziną rozmawiał tylko przez telefon. Matka i siostra zawsze miały powody, by odmówić mu gościny: albo dziecko zachorowało, albo mama musi odpocząć i nie ma ochoty na gości.
Olgę poznał na studiach. Ślub odbył się zaraz po ukończeniu studiów. Świętowali na działce u teściów. Najpierw mieszkali u nich, potem kupili dwupokojowe mieszkanie na hipotekę. Kiedy urodziło się ich pierwsze dziecko, matka Sebastiana przyszła tylko w dniu wypisu ze szpitala. Pogratulowała i przeprosiła, że nie może pomóc, ponieważ pomaga córce. Mama Olgi również nie mogła jej pomóc z wnukiem, ponieważ pracowała.
Świeżo upieczeni rodzice sami sobie poradzili. W ciągu trzech lat urodziła córkę… Miesiąc temu Maria Konieczna, matka Sebastiana, miała 60 urodziny. Jubileusz. Rodzina syna nie została zaproszona na imprezę, ale stwierdzili, że mimo wszystko ją odwiedzą. Sebastian z żoną i dziećmi poszli pogratulować matce, teściowej, babci. Drzwi otworzyła im nieznana kobieta.
– Kupiliśmy to mieszkanie trzy lata temu – powiedziała.
Sebastian zadzwonił do matki:
– Gdzie jesteś? Podaj adres, przyjedziemy – powiedział.
– Wnuki podrosły, moja pomoc nie była już potrzebna, więc sprzedaliśmy mieszkanie, ja mam pokój w Domu Opieki, a córka z zięciem kupili dwupokojowe mieszkanie – powiedziała Maria.
Olga poczuła, że mężczyzna zaczyna się „gotować” i wzięła go za rękę, żeby go trochę uspokoić. A potem ich córka powiedziała:
– Nie możesz tam zostawić babci!
– Usta dziecka wypowiedziały prawdę – powiedział Sebastian, patrząc na żonę.
– Pakuj się, mamo. Pojedziesz z nami…
Zabrali matkę do siebie. Potem spłacili kredyt hipoteczny za swoje mieszkanie i sprzedali je, żeby kupić trzypokojowe mieszkanie. Wszyscy żyją razem…



