Moje wszystkie przyjaciółki i znajome są mężatkami, tylko ja zostałam sama. Jednak patrząc na to, za kogo wychodzą, to wcale im nie zazdroszczę, a nawet współczuję i uważam, że są dziwne, skoro zdecydowały się na związki z takimi facetami.
Większość z moich koleżanek była tak zdesperowana, że przyjęły pierwszego lepszego faceta, który im się oświadczył. Na przykład taka Renata. Do 27 roku życia żaden facet nie chciał być z nią w poważnym związku, dlatego kiedy 40-letni Filip jej się oświadczył, ani chwili się nie zastanawiała, mimo że wcale nie żywi do niego wielkiego uczucia. Był już wcześniej żonaty, ale jego żona nie mogła dać mu dziecka, więc znalazł sobie taką, która mogła dla niego to zrobić. Oczywiście kiedy zaczął się z nią spotykać, był jeszcze żonaty, ale „zapomniał” o tym wspomnieć. Renata, dopiero kiedy zaszła z nim w ciążę dowiedziała się, że jej Filip ma żonę. Wtedy jednak on rozwiódł się z żoną i się jej oświadczył. Z jednej strony Renata źle czuła się z tym, że rozbiła rodzinę, a z drugiej strony nie chciała wychowywać dziecka sama i wiedziała, że w takiej sytuacji może nie znaleźć nowego partnera. Nie dość, że z dzieckiem, to jeszcze przed 30-stką.
Innej mojej przyjaciółce zawsze podobali się starsi mężczyźni i już w wieku 20 lat była zakochana w czterdziestolatku. Wyszła w końcu za mąż za rozwodnika, który nie miał po rozstaniu z żoną grosza przy duszy i to ona musiała go utrzymywać na początku. Inna znajoma jest ogólnie szalona, zakochała się wariacko w żonatym kierowcy z pracy, zaszła z nim w ciążę i tak go kocha do tej pory. On nie odszedł od żony, nie płaci na dziecko alimentów, tylko sypia sobie z nią kiedy chce, a ona jest przez niego tak zmanipulowana, że we wszystko mu wierzy.
Iza, moja koleżanka z pracy poznała mężczyznę, który nawet nie ukrywał przed nią, że jest żonaty i nie zamierza się rozwodzić. Za to obiecywał jej złote góry, bo ma górę pieniędzy. Iza ma dzisiaj 38 lat. Jest piękną, zadbaną kobietą, może sobie pozwolić na drogie kremy i maseczki. Wybiera kosmetyki tylko z najwyższych półek, a jej kochanek wszystko finansuje bez mrugnięcia okiem, bo ona czeka na niego, kiedy tylko ma ochotę wyrwać się od żony. Co z tego, skoro wszystkie święta, Sylwestry i inne ważne dni spędza samotnie. Coraz bardziej pogrąża się w rozpaczy, ale zdaje sobie sprawę, że w tym wieku nie znajdzie łatwo męża, a z profitów od kochanka nie chce rezygnować, bo polubiła luksusowe życie, ubrania z najdroższych sklepów, wizyty u kosmetyczek i ekskluzywną biżuterię.
Kobiety, co Wy widzicie w takich facetach? Czy naprawdę nie ma żadnych ciekawych rówieśników w Waszym otoczeniu? Mam wrażenie, że kobiety albo robią to z desperacji, albo lubią być wykorzystywane, bo innego wytłumaczenia chyba na to nie ma. Powiedzcie, czy też macie takie odczucia, a może w Waszym środowisku jest inaczej? Czy kobiety nie potrafią się szanować?
