Mam tajemnicę i nie ma mowy, żebym odważyła się wyjawić ją mojemu mężowi! Jak mam postępować w tej sytuacji?

Kiedy poślubiłam Mikołaja, miałam już córkę Irenkę, która w tym czasie miała 3 lata. Mąż przyjął ją jak swoją i nigdy nie miał żadnych problemów z tym, że nie jest jego rodzoną córką; Moja córka również postrzegała go jako ojca. Potem urodził nam się syn Artur, ma teraz 5 lat. Przez te wszystkie lata żyliśmy szczęśliwie i dobrze: rodzina, szczęśliwe dzieci, dobrobyt w domu. Kłótnie, jeśli występowały, były małe i nie były warte naszej zbytniej uwagi. Nigdy nie powiedziałam mężowi o ojcu Irenki, chociaż czasami próbował się czegoś dowiedzieć. Milczałam, albo robiłam wszystko, żeby zmienić temat. W głębi serca jednak martwiłam się, że nie powiedziałam mężowi całej prawdy. Nie jest łatwa. Jeszcze przed ślubem pracowałam jako położna w szpitalu. Uwielbiałam swoją pracę – strasznie mi się podobało to, że byłam świadkiem narodzin nowego życia, bo to wyjątkowa okazja do spojrzenia na radość macierzyństwa i szczęście w oczach ludzi. Jednak zdarzały się też smutne historie, kiedy matki porzucały dzieci. Nie, nie oceniam ich, żal mi ich. Podobnie jak dzieci.

Pewnego dnia dowiedziałam się, że młoda dziewczyna, która właśnie skończyła 16 lat, urodziła zdrową dziewczynkę i porzuciła ją. Tak bardzo było mi żal dziecka, że postanowiłam jej pomóc. Moim rozwiązaniem było zabranie dziecka dla siebie. Rozmawiałam o tym z władzami szpitala. Oczywiście młodek i samotnej dziewczynie nie chciano dać dziecka, ale znalazłam wyjście – umówiłam się z przyjacielem na ślub na pokaz i to pomogło. Pozwolono mi adoptować Irenkę, a z Piotrem, przyjacielem, byliśmy małżeństwem tylko przez rok – nigdy nie mieszkając razem, nawet jednego dnia. Córka nie wie, że nie jest moją rodzoną córką i boję się jej o tym powiedzieć. I dręczy mnie ta tajemnica – czuję, że oszukiwanie krewnych nie jest dobre, ale co mam zrobić? Nie jestem gotowa odkryć wszystkich sekretów tak od razu…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 1 =

Mam tajemnicę i nie ma mowy, żebym odważyła się wyjawić ją mojemu mężowi! Jak mam postępować w tej sytuacji?