Mam poczucie winy wobec rodziców, ponieważ nie osiągnęłam niczego w życiu. Czasami myślę sobie, że byłoby lepiej, gdybym umarła

Mam poczucie winy wobec rodziców, ponieważ nie osiągnęłam niczego w życiu. Czasami myślę sobie, że byłoby lepiej, gdybym umarła

Mam na imię Oliwia i mam 25 lat. Odczuwam silne poczucie winy wobec rodziców, ponieważ nic w życiu nie osiągnąłam. Nie udało mi się odnieść ani wielkich sukcesów w życiu zawodowym, ani prywatnym. Nie mam żadnych pasji, nie czuję się dobrze nawet sama ze sobą, naprawdę – niczego ciekawego w życiu nie robię. Wstydzę się przed nimi tego, jaka jestem.

Oczywiście rozumiem, że trzeba się skupiać na mniejszych rzeczach i uważać je za osobiste sukcesy, ale mnie to nie pomaga, ja chciałabym widzieć realne wyniki moich działam. Ciągle się staram być najlepsza. Skończyłam studia, z wykształcenia jestem nauczycielką plastyki. Pracuję, ale niestety nie w swoim zawodzie. Tak naprawdę przez 2 lata po ukończeniu studiów szukałam jakiejś pracy, w której będę czuć się dobrze i będę w miarę dobrze zarabiać. Dla mnie wystarczającym wynagrodzeniem byłoby jakieś 3,5 – 4 tysięcy złotych, nie mam wielkich potrzeb, więc za tyle bym sobie poradziła.

Przez rok po studiach mieszkałam w moim rodzinnym mieście, a potem wyjechałam do Kielc, gdzie wcześniej studiowałam. Miałam trochę oszczędności, więc postanowiłam zmienić otoczenie, spróbować czegoś nowego i poczuć, jak to jest być w 100% samodzielną. Ja bardzo lubię to miasto, zawsze dobrze się tam czułam. Niestety, zaraz po przyjeździe oszukano mnie z mieszkaniem – ktoś po prostu poprosił o przelanie zaliczki za mieszkanie, które widziałam tylko na zdjęciach, a potem wszędzie mnie zablokował i przestał się odzywać. Na szczęście jakoś dałam sobie radę i znalazłam pokój za przyzwoitą kwotę, bo na mieszkanie już mnie nie było stać. Później przyszły kolejne trudności, tym razem ze znalezieniem nowej pracy. Popracowałam pół roku w pewnym biurze, a potem zwolnili mnie, więc znowu się spakowałam i wróciłam do rodzinnego miasta – tutaj mam chociaż rodzinę i znajomych, tam nie miałam nikogo. Rodzice zaproponowali, abym zamieszkała w mieszkaniu ciotki, która wyjeżdża do córki za granicę na stałe, więc to dla mnie tym lepsza sytuacja. Tak naprawdę płaciłabym tylko za czynsz i za rachunki. Zdaję sobie sprawę, że powinnam sobie zarobić sama na własne mieszkanie i jakoś się usamodzielnić, ale naprawę jest mi ciężko. Mam nadzieję, że rodzice to rozumieją i nie mają mnie do końca za człowieka, któremu nic w życiu nie wyszło.

Przez to wszystko mam bardzo niską samoocenę. Byłam w jakiś związach, ale żaden nie był udany. Uważam, że podchodziłam do wszystkiego zbyt emocjonalnie i przez to, że tak bardzo w siebie nie wierzę myślałam, że takiego nieudacznika jak ja nie da się kochać. Wciąż czuję się niewystarczająca dla wszystkich i czasami myślę sobie, że lepiej by było, gdybym umarła, wtedy przestałabym być takim rozczarowaniem dla wszystkich.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć − pięć =

Mam poczucie winy wobec rodziców, ponieważ nie osiągnęłam niczego w życiu. Czasami myślę sobie, że byłoby lepiej, gdybym umarła