Poznałam go na imprezie. Spodobał mi się od pierwszego spojrzenia. Zadbany, modnie ubrany, widać było, że nawet brodę ma przyciętą u barbera, a nie, że rośnie sobie samopas. Do tego był jeszcze bardzo przystojny. Tego wieczoru kręcił się obok mnie, tańczył gdzieś blisko, więc w końcu zaczęliśmy rozmawiać.
Szczerze mówiąc, kiedy zaczęliśmy rozmawiać, nie myślałam o tym, ile on może mieć lat. Teraz 18-latkowie często wyglądają na 30-latków, a 30-latkowie, jeśli o siebie dobrze dbają, wyglądają na nie więcej niż 25 lat. On jednak wyglądał właśnie na moje oko na mniej więcej 26 lat. Nie pomyślałam nawet, by zapytać go o wiek.
Po krótkiej rozmowie na imprezie wymieniliśmy się telefonami i tak rozpoczęła się nasza znajomość. Okazało się, że jest 4 lata młodszy ode mnie i tak naprawdę ma 21 lat. A ja, gwoli ścisłości, skończyłam 25 lat. Trochę mnie to zbiło z tropu, ponieważ zwykle umawiałam się z facetami starszymi ode mnie, a nie młodszymi, więc nie wiedziałam, czy odnajdę się w tej nowej sytuacji.
Z drugiej strony pomyślałam sobie, że wiek to tylko liczby i nie ma to większego znaczenia, ale niestety, inni tak nie myślą, szczególnie starsze pokolenia. Dziadek jest starszy od babci o 2 lata, tata jest starszy od mamy o 5 lat, więc nic dziwnego, że taka różnica była dla mnie odpowiednim i jedynym przykładem, a odchylenia od normy natychmiast wywołały wątpliwości. Mimo wszystko zaczęliśmy się spotykać, bo oboje czuliśmy, że jesteśmy sobie pisani.
Pół roku później powiedział o mnie swojej rodzinie. Ja i moja rodzina już dawno uznaliśmy, że taka mała różnica to jakaś bzdura i nie ma się czym przejmować, jednak rodzice mojego ukochanego mieli na ten temat zupełnie inne zdanie, szczególnie jego matka.
Gdy tylko matka mojego chłopaka dowiedziała się, że jej ukochany synek ma o 4 lata starszą dziewczynę, wściekła się. Uważa, że powinien sobie znaleźć młodszą dziewczyną albo w swoim wieku, bo przecież w razie ślubu i zdecydowania się na dzieci, ile będę w stanie mu urodzić pociech? Poza tym według niej jestem narażona na więcej chorób, niż młodsze ode mnie dziewczyny.
Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Matka mojego chłopaka jeszcze zanim mnie poznała, to już jest przeciwko mnie i to tylko ze względu na wiek. Ja już też nie lubię tej kobiety. Jeszcze nikt mnie tak nie potraktował! Jak powinnam się zachować w tej sytuacji? Porozmawiać z nią? A może układać sobie życie bez oglądania się na innych? Co radzicie?
