Mam dobrego, nawet porządnego męża, który rzadko zaglądał do kieliszka, ale niestety – ostatnio dochodziło do tego coraz częściej. Wszystko przez jego przyjaciela, który zaprasza go tylko na imprezy i po pijaku wciąga go w różne dziwne sytuacje. Naprawdę, nie znoszę tego jego przyjaciela!
Kiedy koleżka mojego męża wziął ślub, miałam nadzieję, że takie pijackie wyprawy w ogóle nie będą miały miejsca, bo przy kobiecie się uspokoi. Niestety, bardzo się myliłam. Jego żona okazała się być taką samą imprezowiczką, jak i on. Mój mąż także miał nadzieję, że zaprzyjaźnię się z żoną jego przyjaciela i będziemy regularnie spotykać się we czworo.
– Oj Madzia, Ty to się go strasznie czepiasz, a to wspaniały facet. Ciężko pracuje, dobrze zarabia, utrzymuje żonę i rodziców, kupił ostatnio nawet mieszkanie. Bardzo troszczy się o żonę – mąż ciągle argumentował to w ten sposób.
Zwykle na tych wyjściach są ich dawni kumple ze studiów. Staram się nie wtrącać za bardzo i nie męczyć o to męża, chociaż mnie to wkurza, chociaż ostatnio wszystko zaszło już za daleko.
Niedawno zbliżały się urodziny mojego męża. Zaprosił więc do nas przyjaciela wraz ze swoją żoną mimo tego, że ja chciałam spędzić z nim ten dzień sam na sam. Jednak to jego urodziny i jego wybór. Zaledwie tydzień przed tą posiadówką dowiedziałam się, że jestem w ciąży, dlatego przez swój stan nie mogłam siedzieć całą noc i biesiadować. Poprosiłam więc żonę przyjaciela męża, aby wyjaśniła naszym mężczyznom, że pora kończyć tę imprezę.
Niestety, oboje twierdzili, że przesadzam i wyolbrzymiam, że na pewno nie czuję się tak źle, jak mówię, tym bardziej, że to początek ciąży. Nie mogłam już tego wytrzymać, poszłam po ich rzeczy, rzuciłam w nich nimi i kazałam się wynosić. Naprawdę nie rozumiem, jak można być tak bezczelnym! Niestety dla męża to moje zachowanie było karygodne, a nie ich, dlatego teraz w ogóle się do mnie nie odzywa.
