Znalazłam się w komicznej sytuacji. Mam 32 lata i nadal mieszkam z mamą. Tak, wiem, niektórzy uznają mnie za nieudacznika, ale trudno, tak jest po prostu oszczędniej. Jeśli chodzi o moje życie osobiste, to jeszcze go sobie nie ułożyłam. Tak naprawdę dopiero kilka lat temu zaczęłam chodzić na randki, wcześniej nie bardzo miałam taką możliwość, bo matka mnie kontrolowała i po prostu nawet na to mi nie pozwalała.
Wiem, jak to brzmi, dorosła kobieta, a słucha się matki. Tak, taka jestem, a raczej byłam, bo wszystko skończyło się całkiem niedawno. Może i późno, ale lepiej tak, niż wcale. Przestałam się jej słuchać w momencie kiedy odkryłam, że sama biega na randki, a mi mówi, że ma coś do załatwienia albo ma nadgodziny w pracy.
Przypadkiem odkryłam kłamstwa mamy, kiedy z koleżanką spacerowałam po parku i zobaczyłam, jak mama z jakimś facetem idzie pod rękę. To było… dziwne, ale też bardzo niespodziewane przez to, że wcześniej wciskała mi te swoje kłamstwa. Tego wieczoru mama znowu mnie okłamała i stwierdziła, że jest bardzo zmęczona po pracy i nie ma siły nawet ze mną rozmawiać. Zdążyła tylko okazać swoje oburzenie na temat tego, iż nie ugotowałam obiadu podczas gdy ona tak ciężko „pracowała”. Jeszcze czego! Biega z jakimś facetem na randki, obściskuje się z nim, a ja jeszcze obiad mam jej robić? Niedoczekanie! Zaczęłam tak sama robić i mówić jej, że mam dużo pracy albo idę do koleżanki.
Od tego czasu zacząłem nagminnie okłamywać matkę. Od niedawna spotykam się z Piotrkiem i myślę, że mama wie, że ją okłamuję i umawiam się z mężczyzną, chociaż może się mylę. Wolałabym jednak, aby jakoś to wszystko zostało ujawnione, bo męczą mnie te kłamstwa i czasami po prostu boję się, że coś pomylę i sama się wygadam.
Jestem też zła na hipokryzję mojej mamy. Zabraniała mi spotykać się z facetami, bo uważała, że na pewno mnie skrzywdzą i po rozwodzie z ojcem ciągle powtarzała, że każdy facet to świnia, a tymczasem sama jakiegoś i tak miała. Dlaczego tak robi? Może chce, żebym całe życie spędziła przy jej boku i boi się, że jeśli będę miała faceta, to nie będę jej mogła poświęcać całego wolnego czasu?! Nie wiem, za to wiem, że jestem dorosła i mam prawo do własnego życia, dlatego za miesiąc się wyprowadzam i żadne sceny wściekłości matki mnie przed tym nie powstrzymają.
