Amelia Borecka w wieku 65 lat jest dość silną kobietą. Torby o łącznej wadze dwudziestu pięciu do trzydziestu kilogramów nie stanowią dla niej problemu. Samotna matka, która urodziła jedynego syna w wieku 35 lat „dla siebie”, kiedy w końcu przyzwyczaiła się do myśli, że nie może stworzyć rodziny. Kto jest ojcem Igora, tego nie wie nikt. Amelia nigdy nic o tym nie powiedziała ani kiedy syn był mały, ani kiedy osiągnął wiek trzydziestu lat. Na pytanie syna żartowała – nie ma ojca, ale za to jest najlepsza matka na świecie, gotowa oddać życie za syna. Żarty żartami, ale Igor dorastał otoczony miłością i troską. Teraz Igor ma żonę Łucję i trzyletnią córkę. Mieszkają w wynajętym mieszkaniu bardzo daleko od Amelii, ale miejsce pracy Igora jest bardzo blisko jej mieszkania.
Dlatego syn ciągle przychodzi do matki.
– Matka karmi go ulubionymi potrawami na obiad – mówi Łucja – Jego rzeczy powoli przeniósł do mieszkania matki. Matka prała i mu gotowała. Jeśli musimy gdzieś iść, a on zaczyna się ubierać, to nagle się okazuje, że koszula jest u mamy, kurtkę zostawił u mamy, sweter też tam jest. Igor płaci rachunki za mieszkanie matki i kupuje tam artykuły spożywcze. Ale to zrozumiałe. Ponieważ mężczyzna je obiad (zawsze, w dni powszednie) i kolację (nie zawsze, ale często) u Amelii Pietrownej.
– Na początku byłam z tego zadowolona – mówi Łucja – Mój mąż nie był głodny, rzeczy były uprane i uprasowane, mniej się martwiłam. Ale kiedy wraca do domu, od razu idzie do komputera. Nie rozmawia ze mną ani nie baw się z córką. Od razu do komputera. Jest jasne, że rozmawiał z matką. Ostatnią kroplą przelewającą czarę goryczy Łycji było zdanie męża: „Nie będę jadł, jadłem w domu.”Tutaj Łucja już nie wytrzymała i postawiła ultimatum:
– W ciągu pięciu dni roboczych przetransportujesz wszystkie swoje rzeczy do naszego domu. Nie chodzisz do matki, żeby u niej jeść. Raz na dwa tygodnie idziesz do matki i pomagasz jej: z dywanami, z przestawianiem mebli, z żarówkami… Jeśli usłyszę, że oprócz tego dnia odwiedziłeś matkę, złożę wniosek o rozwód.
Łucja nie żartuje. Jest gotowa zerwać związek: w ten sposób wynegocjowała stałe wizyty męża u Amelii.


