LIST: „Musiałam kupować teściowej drogie prezenty i dawać pieniądze, bo inaczej nastawiała męża przeciwko mnie”

LIST Musiałam kupować teściowej drogie prezenty i dawać pieniądze, bo inaczej nastawiała męża przeciwko mnie

„Jestem już sfrustrowana. Nie wiem, jak rozwiązać tę okropną sytuację i problem, który istniał od lat, ale ja zamiatałam sprawę pod dywan, bo chciałam mieć po prostu spokój.

Z moją teściową mam bardzo specyficzną relację i to od zawsze. Od samego początku mnie nie lubiła, ale zmieniała nastawienie, gdy dostawała ode mnie prezenty lub pieniądze w ramach prezentu. Oczywiście najbardziej lubiła dostawać pieniądze i gdy jej je wręczałam, widziałam ten błysk w oku i radość. Tego typu podarki na jakiś czas łagodziły nasze stosunki, ale potem znowu zaczynała mnie nękać, żądając ode mnie kolejnych prezentów i to takich bez okazji.

Przez lata nauczyłam się przewidywać jej zachowania i próbowałam zaspokajać jej potrzeby z wyprzedzeniem. Czasem obdarowywałam ją niespodziewanie, bo wtedy była bardziej przychylna, a ja miałam spokój.

Rozmawiałam o tym kilka razy z mężem, ale on tylko machał ręką:

– Ania, mamy wystarczająco dużo pieniędzy, nie zbiedniejmy od tego. Traktuj to jako wspieranie i pomaganie mojej matce. W jej wieku już jej nie zmienisz, a też wiesz, że dostaje marną emeryturę i na pewno nie jest jej łatwo.

Zgadzałam się z tym, takiego człowieka nie da się już zmienić, ale teściowa miała coraz większe wymagania, a częstotliwość jej żądań rosła.

Ostatnio miała miejsce kolejna taka sytuacja. W piątkowy wieczór podczas kolacji, teściowa zadzwoniła do mojego męża i przypomniała mu o urodzinach jego siostrzeńca prosząc, by przyszedł rano z prezentem dla niego, a przy okazji wymienił dwa gniazdka (mój mąż jest elektrykiem). Było dla mnie jasne, że chodziło jej o to, by mogła spędzić czas z synem bez mojego towarzystwa i przy okazji trochę go nastawić przeciwko mnie, bo dawno nic ode mnie nie dostała.

– Macie mi wykupić tygodniowe wakacje. Zapłacicie za mnie, bo opiekuję się wnuczką już miesiąc, a to kosztuje – powiedziała teściowa

Mąż przeprosił i powiedział:

– Aniu, muszę jechać i kupić prezent dla Daniela, a potem od razu pojadę do mamy, nie będę czekał do jutra.

Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam:

– Nie martw się, już kupiłam mu ten zestaw LEGO, który chciał. Czeka w pokoju w szafie.

Mąż był zachwycony:

– Dzięki, zawsze jesteś krok przede mną! W takim razie mamę odwiedzę jutro.

Następnego ranka, gdy mąż pojechał do teściowej, ja odpoczywałam w domu. Niespodziewanie w porze obiadowej pojawił się z całą swoją rodziną. Przyszła teściowa, jego brat z żoną i małym solenizantem. Teściowa powiedziała:

– Zdecydowaliśmy wspólnie, że najlepszym prezentem dla Danielka będzie komputer. Ja sama nie dam rady mu go sfinansować, ale razem możemy to zrobić bez problemu.

Potem powiedziała, ile ten komputer kosztuje – okazało się, że jakiś majątek, bo ponad 12 tysięcy złotych! To ogrmna suma, dlatego zaczęłam się zastanawiać, ile ona zamierza przeznaczyć na ten cel. Wyznała, ile ma, ale to były jakieś grosze w obliczu ceny tego komputera. Powiedziała niewinnie:

– Jestem emerytką, nie mogę dać więcej…

Zapytałam Danielka, ile jego zdaniem kosztuje dobry komputer. Podał kwotę o połowę mniejszą niż ta, którą podała teściowa. Zwróciłam się do niej:

– Skąd taka różnica?

Teściowa zaczęła się tłumaczyć, ale Danielek powiedział:

Taki komputer jak kolegi wystarczy, wszystko już tam jest.

Zgodziłam się i dałam pieniądze ojcu Daniela, mówiąc:

– Resztę dołoży babcia.

Teściowa wściekła się i wyszła bez pożegnania. Danielek podziękował i powiedział, że pójdą kupić sobie komputer.

Gdy drzwi się za nimi zamknęły, mąż westchnął:

– Mama przesadza, musimy coś z tym zrobić.

Nie wiem, co mąż planuje, ale ja postanowiłam, że przestanę „kupować” sobie dobre relacje z teściową. To było zbyt kosztowne, w dosłownym tego słowa znaczeniu znaczeniu. Tylko boję się, że teraz teściowa zacznie się na mnie mścić i zrobi wszystko, by rozbić nasze małżeństwo. Mąż niby teraz widzi, że to nienormalne, ale to w końcu jego matka i nie wiadomo, czy w ostatecznym rozrachunku to jej nie wybierze.

Czy jest jakieś dobre wyjście z tej sytuacji? Proszę o poradę!”.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia − osiem =

LIST: „Musiałam kupować teściowej drogie prezenty i dawać pieniądze, bo inaczej nastawiała męża przeciwko mnie”