Ktoś kradnie jedzenie z mojej lodówki! Kiedy dowiedziałem się, kto jest złodziejem, wściekłem się

W pewną środę wróciłem zmęczony i nieziemsko głodny z pracy. W drodze do domy myślałem o kabanosach, które sobie kupiłem i na które miałem niesamowicie ochotę. Niestety, gdy wróciłem do domu, skierowałem się do kuchni i otworzyłem lodówkę okazało się, że kabanosów nie ma. Ba, nie było już żadnego jedzenia!

Nie miałem pojęcia, jakim cudem do tego mogło w ogóle dojść. W każdy poniedziałek po pracy jadę do supermarketu i robię z żoną zakupy na cały tydzień. Gdy zapytałem o to żonę, ona wyjaśniła mi, że odwiedza nas jej mama. Jednak nie robi tego, bo się stęskniła, a po prostu korzysta z zawartości naszej lodówki i zamiast chodzić na zakupy do sklepu, przychodzi do nas. A ma do nas bardzo blisko – mieszka piętro wyżej.

Ja sam zarabiam całkiem nieźle i nigdy nie oszczędzam na jedzeniu. Kupuję wszystko, czego potrzebuję ja i moja rodzina, jednak nie mam zamiaru utrzymywać teściowej tym bardziej, że nie bierze kilku produktów, a praktycznie całą zawartość lodówki na raz! Kiedy zapytałem żonę o to, dlaczego jej matka nie może iść jak normalny człowiek na zakupy, ta odrzekła, że po prostu ciężko jest jej nosić zakupy. Też mi coś! Zawsze może mi dać pieniądze, zrobię jej te zakupy i przywiozę, a nawet wniosę wszystko do mieszkania. No ale nie, po co, skoro można żerować na rodzinie swojej córki!

Kiedy sytuacja powtórzyła się wielokrotnie, wściekłem się i po prostu poszedłem do teściowej by powiedzieć jej, co o tym myślę. Nie spodziewała się tego i nawet nie wiedziała, co powiedzieć. Za to moja żona zrobiła mi scenę i powiedziała, że nie szanuję jej matki. Żona mnie nie rozumie i nie wspiera, uważa, że jestem skąpy i egoistyczny. Ale czy naprawdę zrobiłem coś złego?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 + 4 =

Ktoś kradnie jedzenie z mojej lodówki! Kiedy dowiedziałem się, kto jest złodziejem, wściekłem się