Krewna zaaranżowała ślub córki, biorąc pożyczkę w banku. Nie ma sensu dawać pieniędzy i prosi mnie o pomoc. Zgodziłam się pomóc, ale postawiłam warunek. Odmówiła. Nie rozumiem, po co brać tak dużą sumę, żeby zrobić imprezę na jeden dzień, no maksymalnie dwa.

Te pieniądze, które krewna wzięła na ślub, można zainwestować w nieruchomości. W końcu mieszkanie jest znacznie bardziej przydatne dla nowożeńców. Tu skakali, tańczyli, wydali pieniądze, a teraz nie wiedzą, jak wszystko spłacić Nie rozumiem ich logiki. Gdybym była na miejscu nowożeńców, powiedziałabym rodzicom moim i przyszłej żony, żeby nie tracili pieniędzy, ale lepiej byłoby zainwestować w mieszkanie, ale najprawdopodobniej oni chcą się pochwalić przed ludźmi. Nie mam innego wyjaśnienia. I w zasadzie po ślubie mieszkają w wynajętym mieszkaniu.

To była zima. Właśnie wróciliśmy z dzieckiem do domu, gdy zadzwoniła krewna. Nie miałam czasu i obiecałam oddzwonić później. Ja: „Jak obiecałem, oddzwoniłam”. Krewna: „Dobrze, super! Moja córka wyszła za mąż”. „Gratuluję!” Krewna: „Dziękuję! Na ten ślub wzięliśmy kredyt. Część się zwróciła, ale teraz mam kłopoty. Możesz pomóc?”. Ja: „Mmm… tak, pomogę!”. „Twoja mama mówiła, że zarabiasz przyzwoicie. Oznacza to, że nie będzie Ci trudno pomóc finansowo”. „Ile potrzebujesz?”. „Część już oddałam, zostało sto tysięcy złotych. Pomożę biednej krewnej”. „A co z córką?”. „Nie rozumiem. – Ślub był jej. Niech ona pomoże”.

„Nie mają teraz. I tak płacą za wynajmowane mieszkanie, a dziecko wkrótce się pojawi na świecie. Skąd ona ma mieć takie pieniądze? Jeśli mi nie ufasz, mogę napisać pokwitowanie. „Dobra, pomogę. Mam pewne oszczędności, ale to za mało. Wezmę więcej od przyjaciół i pomogę. Tak będzie”. „Naprawdę”. „Tak. Jest tylko jedno „ale”. „Jakie?”. „Wystawimy Ci pokwitowanie u notariusza. Nie wezmę odsetek. Dasz tyle, ile pożyczyłeś”. „Co?! Nie ufasz mi?”. „Ufam, ale chcę się zabezpieczyć. Kwota jest dość duża. Mam rodzinę”.” Nie zgadzam się! Nigdy bym nie pomyślała, że możesz być taka okropna. Nie da się bez notariusza? Znamy się od tylu lat. Nie oszukam Cię, szczerze mówię. Nie mogłabym oszukać kogoś innego”. „Albo tak, albo wcale”. „Cóż, jesteś skąpa!.

Po tym usłyszałam obelgi pod moim adresem i pod adresem rodziny, a potem rozłączyła się.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × 2 =

Krewna zaaranżowała ślub córki, biorąc pożyczkę w banku. Nie ma sensu dawać pieniędzy i prosi mnie o pomoc. Zgodziłam się pomóc, ale postawiłam warunek. Odmówiła. Nie rozumiem, po co brać tak dużą sumę, żeby zrobić imprezę na jeden dzień, no maksymalnie dwa.