Kochał Marię tak bardzo, że nigdy nie założył własnej rodziny i pomagał jej ciągle mimo, że ona wybrała innego

Kochał Marię tak bardzo, że nigdy nie założył własnej rodziny i pomagał jej ciągle mimo, że ona wybrała innego

Uważa się, że silne uczucia i umiejętność kochania aż po grób to cechy kobiece. Prawda jednak jest taka, że mężczyźni również mogą cierpieć z powodu miłości i pozostać wierni jednej kobiecie przez całe życie.

Olek i Maria poznali się jako studenci. Dla niego była to miłość od pierwszego wejrzenia, a dla niej po prostu przyjaźń. Szukając jego wsparcia we wszystkim, słuchała jego rad i dzieliła się z nim swoimi najskrytszymi tajemnicami. Nigdy nie przyszło jej do głowy, że ten chłopak, gotów za nią wskoczyć w ogień, kocha ją całym sercem.

A Olek nigdy nie zdobył się na odwagę, by wyznać Marii swoją miłość, bo widział, że była zauroczona kimś innym. Jej wybranek, Wojtek, był dowcipny, zabawny, do tego był prawdziwą duszą towarzystwa, a ponieważ Maria była prawdziwą pięknością od razu, gdy ją zobaczył uznał, że będzie jego – i tak było. Pobrali się jeszcze podczas studiów, organizując wesołe studenckie wesele, a na swojego świadka Maria wzięła Olka.

Tylko on wiedział, ile go kosztowało podpisanie się jako świadek na akcie małżeństwa kobiety, która skradła jego serce, i patrzenie na to, jak jest w ramionach innego mężczyzny. W głębi duszy płakał gdy patrzył, jak Maria i Wojtek się całują. Mimo tego zamiast pogodzić się z tym, że nigdy nie będzie jego on przysiągł sobie, że nadal będzie jej najlepszym przyjacielem i nie założył własnej rodziny, za to będzie się opiekował nią, chociażby i na odległość.

Sąsiadka zazdrościła mi szczęście, dlatego dopuściła się okropnego czynu, by rozbić mój związek z Jerzym!

Po ślubie Maria nadal szukała jego rad i często zapraszała go do siebie. Wojtek nie był zazdrosny, bo nie widział w nim rywala, a Olek nie zachowywał się nawet jak rywal. Wręcz przeciwnie – często zastępował rodziców młodej pary, jako pierwszy reagując na sytuację, gdy w czymkolwiek potrzebowali pomocy.

Odmalował całe ich mieszkanie, wyremontował pokój dla ich dziecka, które było w drodze, a gdy Maria zaczęła rodzić, to on zawiózł ją do szpitala, bo Wojtek był w delegacji. Przy wypisie ze szpitala z trzęsącymi się rękami wziął na ręce małego Michałka i ledwo powstrzymywał łzy. Cieszył się chłopcem jak własnym dzieckiem i często zabierał go do parku albo odbierał z przedszkola, a Michał odpowiadał mu czystą, dziecięcą miłością i czasem mówił: „Mam dwóch tatusiów – jeden to tatuś Wojtek, a drugi to tatuś Olek!”

Olek nigdy nie założył rodziny. Nie mógł znaleźć drugiej takiej jak Maria i nie chciał żenić się tylko dlatego, bo wszyscy tak robią. Nie mógł sobie wyobrazić, że będzie przytulać i całować kobietę, której nie kocha, nie mówiąc już o miłości i posiadaniu dzieci. Nie myślał o tym, że pewnego dnia zostanie całkowicie sam, a po jego śmierci nie będzie nikogo, kto by o nim pamiętał.

Ogrzewał się ciepłem innych i cieszył się szczęściem swoich przyjaciół. Dla niego ważne było, że jest blisko nich i że oczy Marii patrzą na niego z wdzięcznością. A wieczorem, gdy wracał do pustego domu, włączał swoją ulubioną piosenkę, która zadawała pytanie, na które doskonale znał odpowiedź: „Czy kiedykolwiek kochałeś tak kobietę…”.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście + dziewięć =

Kochał Marię tak bardzo, że nigdy nie założył własnej rodziny i pomagał jej ciągle mimo, że ona wybrała innego