Kłótnie o pieniądze, które urządzał mąż, zrujnowały nasze małżeństwo

Kłótnie o pieniądze, które urządzał mąż, zrujnowały nasze małżeństwo

Jestem w końcu oficjalnie rozwiedziona. Sprawa w sądzie właśnie się zakończyła, majątek wcześniej też podzieliliśmy i z dawnego życia nie zostało nic. Dzisiaj jest pierwszy dzień, kiedy wrócę do mieszkania, w którym wcześniej mieszkaliśmy we dwoje i będę musiała poradzić sobie z nową sytuacją.

Ostatni rok był dla mnie okresem prawdziwej próby, ponieważ mój mąż dręczył mnie psychicznie. Jak to robił? Ciągle urządzał awantury i wszczynał kłótnie, ale najgorsze w tym wszystkim było to, że robił to praktycznie bez żadnego konkretnego powodu. Jego wybuchy złości były nieoczekiwane i nigdy tak naprawdę nie było wiadomo, co tym razem było punktem zapalnym, który doprowadził go do takiego stanu. Przez ostatnie cztery miesiące naszego związku powód zawsze był ten sam i złościł się o to, ze zarabiam więcej od niego i niszczę jego męski honor. Ale jaka była w tym moja wina? Poza tym gdyby nie ja, naprawdę ciężko byłoby nam się utrzymać.

Właśnie rok temu zmienił pracę. Obiecywali mu złote góry, wysokie premie, a dostawał ostatecznie marne 3250 złotych, co przy jego doświadczeniu i w mieście, w którym mieszkamy, było naprawdę skromną sumą. Zamiast zacząć szukać lepszej pracy, to zmiany zatrudnienia wymagał ode mnie tylko po to by podbudować swoje ego. Ciągle powtarzał, że żona nie powinna, a nawet nie może zarabiać więcej od męża, bo stanowi to po prostu ujmę na jego honorze. Dla mnie to było naprawdę absurdalne. Nie liczył się z tym, jak będziemy dalej żyć, a interesował go tylko i wyłącznie jego honor!

Kiedy mąż zarabiał więcej, nalegał na rozdzielenie budżetu, a w ostatnich miesiącach związku nagle chciał korzystać z zarobionych przeze mnie pieniędzy. W normalnej sytuacji nie miałabym z tym problemu, ale biorąc pod uwagę to, co mówił o honorze i zmianie miejsca pracy, naprawdę nie mogłam się na to zgodzić. Wtedy też tak wyraźnie zauważyłam, jaki paskudny charakter ma mój mąż i jakim jest manipulatorem. Miało układać się tylko po jego myśli, a jeśli było inaczej, to każdy musiał się mu podporządkować. Jak wcześniej mogłam tego nie widzieć?

Przez ostatnie cztery miesiące nękał mnie wyzwiskami, próbował także poniżać. Nie mogłam już więc tego znieść. Nie wiem, co teraz zrobię, ale chociaż otula mnie teraz cisza, a nie nieprzychylny wzrok paskudnego męża…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 + siedem =

Kłótnie o pieniądze, które urządzał mąż, zrujnowały nasze małżeństwo