Kiedy wydałam na siebie prawie ostatnie pieniądze miałam ogromne wyrzuty sumienia, ale wtedy mama dała mi pewną radę, która zmieniła moje życie

Kiedy wydałam na siebie prawie ostatnie pieniądze miałam ogromne wyrzuty sumienia, ale wtedy mama dała mi pewną radę, która zmieniła moje życie

Powoli zbliżała się jesień. Każdego dnia wracając lub idąc do pracy przechodziłam obok pewnego sklepu obuwniczego. W jego witrynie upatrzyłam sobie przepiękne buty, na które jednak wiedziałam, że nie mogę sobie pozwolić. Wychowuję sama dwoje dzieci, a oprócz tego mam kredyt hipoteczny, który zjada znaczną część mojej pensji. Owszem, mam niewielkie oszczędności, ale sytuacja na świecie jest taka niestabilna, że wydawanie części z nich na buty byłoby po prostu nierozsądne i nieodpowiedzialne. Poza tym dzieci szybko rosną, ciągle potrzebują nowych butów i ubrań, a ja wolę kupić coś im niż sobie. Mimo wszystko lubiłam patrzeć na te buty, które wyglądały tak pięknie.

Przechodząc obok sklepu znowu zauważyłam, że sklep obchodzi swoje okrągłe urodziny i na cały asortyment jest 20% zniżki. Nie mogłam się już oprzeć i w końcu uległam swojej pokusie. Zapłaciłam za nie 650 zł, a kosztowały więcej, ale nie ma się co dziwić, bo były skórzane i bardzo wygodne. Do wypłaty został tydzień, a ja wydałam niemal ostatnie nasze pieniądze, przez co na jedzenie zostało mi ledwo 150 zł.

Biedna, nędznie ubrana dziewczyna od której nieprzyjemnie pachniało, poprosiła mnie o kupienie jej kostki mydła. Bardzo zdziwiła mnie jej prośba, ale dałam jej pieniądze. Wtedy dopiero zorzumiałam, że ma dużo większe problemy niż to, co można było zobaczyć gołym okiem

Mimo tego, że z jednej strony cieszyłam się z zakupu, to dręczyły mnie wyrzuty sumienia. Wyobrażałam sobie moje dzieci, które patrzą na mnie ze smutkiem, bo nie kupię im ich ulubionych chrupek czy tuńczyka. Przygnębiona zamiast iść do domu, poszłam prosto do mojej mamy, by poradziła mi, co mam robić – oddać te buty, czy sobie zostawić, bo sama nie potrafiłam podjąć tej decyzji. Przyszłam, powiedziałam jej o wszystkim, a ona tylko uśmiechnęła się i powiedziała, żebym ubrała buty i jej się w nich pokazała. Tak zrobiłam, a ona na ich widok tylko przyklasnęła zachwycona i powiedziała, że absolutnie mam ich nie oddawać i nie żałować, że je kupiłam, bo z pewnością będą służyły na lata. Powiedziała też, że nie mam się czym martwić, po czym wyjęła pieniądze z szuflady biurka i mi je wręczyła. Dała mi 400 złotych, co bardzo ratowało moją sytuację. Powiedziała też, że bardzo żałuje, że całe życie tylko oszczędzała i nic dla siebie nie kupowała ani nie spełniała swoich marzeń. Teraz uważała, że gdyby 30 lat temu kupiła sobie takie piękne buty, to skakałaby z radości i na pewno nie miałaby wyrzutów sumienia. Stwierdziła też, że zasłużyłam na to, by sobie je kupić, bo naprawdę ciężko pracuję, więc coś od życia mi się należy.

Na koniec mama poprosiła mnie, żebym jej obiecała, że częściej będę sobie robić takie prezenty, aby później nie żałować, że tylko ciułałam i się zaharowywałam, ale nic z tego tak naprawdę nie miałam. Poza tym podkreślała, że nigdy nie wiadomo, co przyniesie następny dzień.

Właśnie wróciłam z jej pogrzebu i wspominam wszystkie dobre rady, jakie od niej dostawałsm przez całe życie. Obietnica, którą jej złożyłam zmieniła moje życie i dzięki niej nauczyłam się cieszyć każdym dniem. Nie odmawiam już sobie rzeczy, które mi się podobają, a przy tym wcale nie czuję, że moja sytuacja finansowa przez to się jakoś pogorszyła. Oszczędzanie jest ważne, ale nie zapominajcie o swoich potrzebach – najpierw trzeba zadbać o siebie, aby być szczęśliwi i mieć siłę na dbanie o innych.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − jedenaście =

Kiedy wydałam na siebie prawie ostatnie pieniądze miałam ogromne wyrzuty sumienia, ale wtedy mama dała mi pewną radę, która zmieniła moje życie