Biedna, nędznie ubrana dziewczyna od której nieprzyjemnie pachniało, poprosiła mnie o kupienie jej kostki mydła. Bardzo zdziwiła mnie jej prośba, ale dałam jej pieniądze. Wtedy dopiero zorzumiałam, że ma dużo większe problemy niż to, co można było zobaczyć gołym okiem

Biedna, nędznie ubrana dziewczyna od której nieprzyjemnie pachniało, poprosiła mnie o kupienie jej kostki mydła. Bardzo zdziwiła mnie jej prośba, ale dałam jej pieniądze. Wtedy dopiero zorzumiałam, że ma dużo większe problemy niż to, co można było zobaczyć gołym okiem

Sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Robiłam zakupy w sklepie i nagle podeszła do mnie dziewczyna, która mogła mieć jakieś 20 lat. Bił od niej bardzo nieprzyjemny zapach potu. Przeprosiła, a następnie poprosiła mnie o to, żebym kupiła jej kostkę mydła. Dodała tłumacząc się, że dawno się nie myła, a jej ubrania także dawno już nie były prane, więc chciałaby w końcu móc to zmienić. Niestety, nie było jej stać nawet na kostkę mydła, o produktach do prania już nie było co wspominać, bo te były jeszcze droższe. Zrobiło mi się jej żal i dałam jej trochę pieniędzy, a ona mi podziękowała. Potem widziałam, jak podeszła do półki z chemią, wzięła mydło i jakiś najtańszy proszek do prania, a potem skierowała się do kasy. Zauważyłam jednak, że po drodze z utęsknieniem spojrzała na jedzenie.

„Pewnie jest głodna!” – pomyślałam. Naprawdę żal mi było tej dziewczyny, widać, że miała jakąś ciężką życiową sytuację. Postanowiłam, że zrobię dla niej zakupy. Kupiłam chleb, jogurt, jakieś parówki i wodę do picia. Dogoniłam dziewczynę, która chwilę przede mną wyszła ze sklepu. Była bardzo zdziwiona tym, co dla niej zrobiłam, ale nie odmówiła wzięcia zakupów. Usiadłyśmy na ławce, a ona łapczywie jadła parówki, zagryzając je chlebem. Zapytałam ją, co się dzieje w jej życiu, że nie ma nawet za co się umyć. Wtedy dziewczyna opowiedziała mi historię swojego życia.

Zaprosiliśmy czworo naszych dzieci do siebie na niedzielę, a one posiedziały pół godziny i nie chcieli z nami nawet zjeść obiadu

Dorota pochodziła ze wsi. Bardzo chciała studiować, ale niestety, nie dostała się na studia stacjonarne. Miesiąc wcześniej zmarł jej ojciec, a jej macocha po prostu przegoniła ją z domu. Niestety, nie miała innych krewnych czy przyjaciół, więc wylądowała na ulicy i stała się bezdomna. Taka brudna nie wzbudza żadnego zaufania i nie może nigdzie znaleźć pracy, nawet nisko płatnej, przez co to zaklęte koło trwa i dziewczyna wciąż żyje na ulicy.

Byłam naprawdę wzruszona jej losem i widziałam, że mnie nie okłamuje – mówiła prawdę. Zachowywała się bardzo grzecznie, ogólnie to była bardzo mądra dziewczyna. W jednej chwili podjęłam decyzję o tym, że Dorota zamieszka u mnie. Dziewczynie było głupio i nie bardzo na początku chciała przyjąć moją propozycję, ale nalegałam i w końcu się zgodziła. Umyła się u mnie, zjadła porządny obiad i mogła w końcu przespać się w wygodnym łóżku. Dałam jej trochę moich ubrań, bo na szczęście nosiłyśmy podobny rozmiar, a potem zadzwoniłam do mojej przyjaciółki z prośbą o pomoc. Angelika prowadzi firmę sprzątającą, więc mogła u siebie zatrudnić Dorotę. Tak też się stało i dziewczyna już dwa dni później rozpoczęła pracę. Jakiś czas później, kiedy Dorota zaczęła zarabiać, pomogłam jej znaleźć pokój na stancji.

Dorota była mi przeogromnie wdzięczna i nazywała mnie swoją „wybawicielką”. Mamy ciągle kontakt, ciągle do mnie dzwoni i mnie odwiedza, dlatego wiem, co się u niej dzieje. A dzieje się dużo dobrego. Minęło trochę czasu i Dorota zaczęła studiować zaocznie. Dzięki temu ma szansę na lepsze życie. Do tego spotyka się z cudownym mężczyzną, która niedawno jej się oświadczył.

Jak widać warto pomagać tym, którzy są w potrzebie.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × pięć =

Biedna, nędznie ubrana dziewczyna od której nieprzyjemnie pachniało, poprosiła mnie o kupienie jej kostki mydła. Bardzo zdziwiła mnie jej prośba, ale dałam jej pieniądze. Wtedy dopiero zorzumiałam, że ma dużo większe problemy niż to, co można było zobaczyć gołym okiem