Kiedy w końcu zobaczyłam jego twarz, wyznałam mu wszystko. Byłam gotowa rozbić dwie rodziny, by tylko z nim być

Chcę opowiedzieć historię mojej miłości. Żyłam z mężem 15 lat, wychowaliśmy dwóch synów. Na początku żyło się nam dobrze, ale potem mąż zaczął gdzieś włóczyć się po nocach, coraz więcej pić, a nawet zaczął podnosić rękę na mnie, jak i na nasze dziecko. Przestałam go wówczas kochać, a jedyne, co czułam, gdy go widziałam, to strach. Nie miałam dokąd pójść, więc tak trwałam w tym „związku” przez 15 lat.

Po jakimś czasie zaczął mnie trochę lepiej traktować, ale miałam dość plotek i aluzji koleżanek, które dotyczyły jego zdrad. Zabił we mnie wszystkie uczucia, jakie kiedyś do niego żywiłam. Jakiekolwiek intymne chwile z nim były dla mnie koszmarem. Zwykle udawałam, że śpię, aby niczego ode mnie nie chciał.

Jakiś czas później kupiliśmy dom na wsi i zaczęliśmy żyć samodzielnie, bez rodziców.

Musiałam do pracy dojeżdżać autobusem. Rano często widziałam jadącego nim tego samego mężczyznę. Nie pamiętałam, jak wygląda jego twarz, ale zawsze rozpoznawałam jego sylwetkę od tyłu. Coś mi się w nim podobało, ale długo sama nie wiedziałam, co. Całą zimę aż do wiosny jeździłam autobusem i szukałam go wzrokiem pośród innych podróżnych.

Wiosną wreszcie zobaczyłam jego twarz. Bałam się, że kiedy nie będzie już w zimowych ubraniach, to go nie rozpoznam, jednak niepotrzebnie. Znowu obserwowałam go przez całą wiosnę i lato. Kiedy nie jechał autobusem, od razu miałam gorszy humor, a kiedy z kolei go w nim widziałam – od razu czułam wewnętrzną radość.

Co dziwne, nie obchodziło mnie, czy mnie zauważył, czy nie, chociaż gdzieś podświadomie czułam, że na pewno mnie widział. W końcu jechaliśmy tyle razy tym samym autobusem… Nigdy jednak nawet ze sobą nie rozmawialiśmy, nawet nie spojrzeliśmy sobie w oczy.

Pewnego dnia już nie wytrzymałam i kiedy mnie wyprzedził, powiedziałam: „Cześć”. Uśmiechnął się i zaczęliśmy rozmawiać. Ja w przypływie szczęścia dałam odkryłam od razu przed nim wszystko, co należało ukryć – że go obserwowałam, że mi się podoba, że coś mnie do niego przyciąga.  To było szaleństwo!

Okazało się, że on też mnie przez cały ten czas obserwował. Szukał mnie nawet w Internecie, w sieciach społecznościowych. Dał mi mnóstwo dowodów na to, że nie kłamie, ponieważ dużo się o mnie dowiedział. Zaczęliśmy się spotykać w tajemnicy przed wszystkimi. On także był w małżeństwie, ale nie miał dzieci.

Tak jakoś się złożyło, że dowiedziała się o nas jego żona i wyrzuciła go z domu. Krótko po tym mój mąż także dowiedział się o moim romansie i rozwiedliśmy się. Pół roku później, kiedy i ja, i mój ukochany byliśmy wolni, postanowiliśmy się pobrać.

Wiem, że to okropne rozbić komuś rodzinę, ale miłość czasami nie wiem, co jest dobre, a co złe. Stworzyliśmy nową rodzinę. Nie wiemy jak potoczy się nasze życie, ale póki co jesteśmy szczęśliwi i niczego nie żałujemy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × dwa =

Kiedy w końcu zobaczyłam jego twarz, wyznałam mu wszystko. Byłam gotowa rozbić dwie rodziny, by tylko z nim być