Kiedy siostra z dziećmi nie miała się gdzie podziać, wpuściłem ją do swojego mieszkania, ale potem bardzo szybko zostałem ukarany za moją dobroć

Kiedy siostra z dziećmi nie miała się gdzie podziać, wpuściłem ją do swojego mieszkania, ale potem bardzo szybko zostałem ukarany za moją dobroć

Dorota to moja starsza siostra, jednak nie mamy jednego ojca. Ja byłem drugim dzieckiem mojej mamy, które urodziła w czasie swojego drugiego małżeństwa. Mój ojciec kochał nas tak samo i nie robił różnicy w podejściu do nas. Zarówno mnie, jak i siostrze dawał prezenty, zabierał na wycieczki i ogólnie poświęcał nam tyle samo czasu. Niestety, według matki i siostry było inaczej. Matka ciągle powtarzała siostrze, że ojciec mnie bardziej kocha, że jestem jego ukochanym synkiem, więc moje relacje z siostrą przez to wszystko nigdy nie były dobre. Tak było od dzieciństwa, a potem było tylko gorzej i ta wzajemna niechęć między nami tylko się pogłębiała. Kiedy siostra skończyła szkołę i wyjechała, moja radość nie znała granic. Byłem szczęśliwy, że więcej jej nie zobaczę.

Kiedy byłem na ostatnim roku studiów, mój ojciec zmarł. Mama sprzedała nasze trzypokojowe mieszkanie i kupiła sobie kawalerkę, a pieniądze, której jej zostały, podzieliła i dała mnie oraz mojej siostrze. Mnie udało się w tym czasie znaleźć dobrą pracę, wziąć ślub, a krótko potem na świat przyszła moja kochana córeczka. Naprawdę mam cudowne życie, powodzi się nam i ostatnio dzięki temu kupiliśmy sobie nawet dość spore mieszkanie.

Siostra również założyła rodzinę – urodziła dwoje dzieci, ale mąż ją niedawno zostawił. Okazało się, że ją zdradzał, a w dodatku po rozwodzie nie płacił alimentów. Mama pomagała siostrze we wszystkim, co bardzo mnie denerwowało. Nie, nie wkurzało mnie samo to, że jej pomaga, tylko to, że siostra nie chciała niczego zmienić w swoim życiu. No bo po co? Matka dawała jej pieniądze, więc po co siostra miała się przemęczać i szukać jakiejś pracy.

Mąż pijany oświadczył mi, że ma inną kobietę, z którą chce być, a ja już dla niego nie znaczę nic. Z córką wyrzucił mnie na bruk, ale to był dopiero początek dramatu…

Pewnego dnia mama poprosiła mnie o to, bym pozwolił na jakiś czas wprowadzić się siostrze z dziećmi w moim starym mieszkaniu, które wynajmowałem zwykle studentom, ale teraz miałem je remontować i stało puste. Nie spodobał mi się w ogóle ten pomysł, ale dałem jej klucze.

Po kilku miesiącach zadzwoniła do mnie sąsiadka i poprosiła o przyjazd. Kiedy wszedłem do mieszkania, panował tam totalny chaos. Okazało się, że pękła rura w mieszkaniu, a sytuacja wymagała natychmiastowego działania. Rozglądałem się dookoła: tapety były porwane, meble zniszczone, w kuchni był cały stos nieumytych naczyń. Natychmiast zadzwoniłem do mamy, ale ta próbowała usprawiedliwiać siostrę: „Przecież tu mieszkały dzieci, są małe i czasami nieświadomie coś uszkodzą, tak to jest, nie miej do niej pretensji”. Tak, dzieci, ale co, siostra tego nie widziała? Nie mogła posprzątać, zadbać? To jednak nie był koniec – okazało się, że siostra nie płaciła rachunków, więc musiałem szybko wszystko uregulować, aby nie odłączyli mi prądu, gazy i wody. Kiedy powiedziałem mamie, że siostra nie płaciła rachunków, ona powiedziała, że ma trudny okres w życiu, więc mam się nie dziwić. Zarzuciła mi też, że nie interesuję się siostrą i gdybym bardziej się o nią troszczył, to bym wiedział, w jakim fatalnym jest stanie. Teraz nie utrzymuję kontaktu ani z siostrą, ani z mężem, a nawet pokłóciłem się żoną, bo ona także winiła mnie za wszystko.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − szesnaście =

Kiedy siostra z dziećmi nie miała się gdzie podziać, wpuściłem ją do swojego mieszkania, ale potem bardzo szybko zostałem ukarany za moją dobroć