Kiedy poznałam Artura, myślałam, że będziemy razem do końca życia, jednak jego miłość skończyła się, gdy odmówiłam mu części mieszkania…

Kiedy poznałam Artura, myślałam, że będziemy razem do końca życia, jednak jego miłość skończyła się, gdy odmówiłam mu części mieszkania...

Zawsze brakowało mi pieniędzy i niestety, ale muszę przyznać, że zawsze było mi je ciężko zarobić. Gdy tylko skończyłam szkołę średnią, naprawdę chciałam zacząć pracować i zarabiać, aby odłożyć na mieszkanie. Oprócz mnie rodzice mieli jeszcze moją młodszą siostrę, która się uczyła i wiedziałam, że nie będę mogła liczyć na ich wsparcie finansowe.

Wkrótce dostałam pracę jako ekspedientka w sklepie i zaczęłam uczęszczać na kurs dla księgowych kilka razy w tygodniu. Pracując na dwóch etatach oraz pisząc wypracowania z przedmiotów humanistycznych na zamówienie, rzadko byłam się w stanie wystarczająco się wyspać, do tego niewiele jadłam. Kupowałam jedzenie często bliskie daty spożycia albo jadłam zupki chińskie i płatki kukurydziane, co negatywnie wpłynęło na mój wygląd.

W pracy za to bardzo ceniono mnie za sumienne wykonywanie moich obowiązków, chociaż koleżanki wyśmiewały się z mojego wyglądu. Postanowiłam to zignorować i skupiłam się na moim celu, jakim był zakup wymarzonego, własnego mieszkania. Dzięki temu tak naprawdę tylko pracowałam, a potem, z biegiem czasu zmieniłam pracę na lepiej płatną, kupiłam mieszkanie i miałam więcej czasu wolnego. Zarabiałam więcej, więc nie musiałam już oszczędzać na ubraniach i kosmetykach. W końcu poczułam się jak kobieta, a nie całodobowy pracownik. Poznałam też ciekawego mężczyznę o imieniu Artur i zaczęliśmy się spotykać.

Pewnego wieczoru poszliśmy do kina. Kiedy film się skończył, Artur zaproponował, że odprowadzi mnie do domu. Wtedy przy pożeganiu powiedział mi, że mnie kocha i pocałowaliśmy się po raz pierwszy tak namiętnie. Kilka miesięcy później Artur oświadczył mi się.

Moje szczęście nie trwało jednak długo, ponieważ Artur powiedział, że owszem, chce wziąć ze mną ślub, ale tylko wtedy, gdy przepiszę na niego część mojego mieszkania.

– Co to za wymagania? Dlaczego niby mam to robić? – spytałam go.

– Po prostu, będę czuł się gorszy i nie będę mógł być pełnoprawnym „panem domu”, a to negatywnie wpływa na psychikę każdego mężczyzny. Chcesz, abym źle się czuł?! – odpowiedział mój narzeczony.

Zrozumiałam wówczas, że nasza miłość nie opiera się na uczuciu, a chęci zysku, a Artur chce połowy mieszkania, a nie mnie. Ślub nigdy się nie odbył i zdecydowałam, że nie chcę mężczyzny, który ceni mnie tylko za mój majątek. Wiem, że nie był moją prawdziwą miłością, ale tylko odskocznią na drodze do niej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście + dziesięć =

Kiedy poznałam Artura, myślałam, że będziemy razem do końca życia, jednak jego miłość skończyła się, gdy odmówiłam mu części mieszkania…