Kiedy poroniłam pierwszą ciążę, długo płakałam, więc nic dziwnego, że będąc w drugiej ciąży ciągle bałam się o życie mojego kochanego dziecka

Kiedy poroniłam pierwszą ciążę, długo płakałam, więc nic dziwnego, że będąc w drugiej ciąży ciągle bałam się o życie mojego kochanego dziecka

Z mężem bardzo chcieliśmy mieć dziecko, dlatego w końcu zaszłam w ciążę, byliśmy przeszczęśliwi.

Niestety, ale moja pierwsza ciąża nie skończyła się szczęśliwie, ponieważ poroniłam w 6 tygodniu. Było nam bardzo ciężko, ból był nie do zniesienia, ale mimo wszystko postanowiliśmy się nie poddawać. Zrobiliśmy wszystkie badania, aby sprawdzić, czy oby na pewno wszystko jest w porządku, ale nasze zdrowie było bez zarzutu, wszystko było w normie. Prawie rok później zaszłam w drugą ciążę i ponownie ekscytacja oraz szczęście nie miało granic, chociaż wszyscy nam mówili, abyśmy nie cieszyli się przedwcześnie jak ostatnio.

Ogólnie ciąża przebiegała spokojnie. W 30 tygodniu poszłam na urlop macierzyński i czułam się dobrze, ale w 36 tygodniu pojawiła się jakaś dziwna wysypka na moim ciele. Poszłam się zbadać i okazało się, że to ospa wietrzna. Byłam w szoku. Jak? Dlaczego ja i w ogóle jakim cudem?! Co więcej, miałam coś takiego jako dziecko, więc nie sądziłam, że kiedykolwiek może to jeszcze wrócić. Lekarz stwierdził, że dziecku nie stanie się nic złego, a jeśli od zakażenia upłynie wystarczająco dużo czasu (4-5 tygodni), to pojawią się u niego przeciwciała i nie ma ogólnie powodów do obaw.

Urodzę już trzecie dziecko, które znowu będzie wychowywało się bez ojca.

Na początku płakałam, bo bałam się, że stracę znowu dziecko. Już je bardzo kochałam mimo, że nie było go jeszcze na świecie. Modliłam się do Boga, aby uratował moje dziecko, aby moja córeczka urodziła się zdrowa. Najwidoczniej mnie wysłuchał, bo moja cudowna dziewczynka urodziła się w 42 tygodniu. Jest całkowicie zdrowa, a ospa wietrzna nie przeniosła się na nią.

Teraz moje cudo ma już 3 lata. Codziennie sprawia nam radość, jest mądrą, piękną dziewczynką, a w dodatku bardzo silną i absolutnie zdrową! Dzięki Bogu! Taka rada ode mnie dla tych, którzy mierzą się z czymś trudnym – wierzcie w najlepsze, a wszystko będzie dobrze!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 4 =

Kiedy poroniłam pierwszą ciążę, długo płakałam, więc nic dziwnego, że będąc w drugiej ciąży ciągle bałam się o życie mojego kochanego dziecka