Kiedy mąż oznajmił, że odchodzi do innej, Natalia tego nie wytrzymała. Wjechała na ostatnie piętro, otworzyła okno i…

Kiedy mąż oznajmił, że odchodzi do innej, Natalia tego nie wytrzymała. Wjechała na ostatnie piętro, otworzyła okno i...

Cztery lata temu do mieszkania nad nami wprowadzili się nowi sąsiedzi. Była to młoda para, Aleksander i Natalia. Wszyscy ich po prostu podziwialiśmy – to piękna para, wpatrzeni byli w siebie jak w obrazek i bił od nich blask i pozytywna energia. Nikt z nas nawet nie pomyślał o tym, że coś takiego, co się później wydarzyło, może mieć w ogóle miejsce.

Kilka miesięcy później Natalia zaszła w ciążę. Mimo tego nie wyglądali na tak szczęśliwych, jak wsześniej – to wielkie uczucie nie było u nich już aż tak widoczne jak wcześniej. Szczególnie Aleksander wydawał się być jakoś przytłoczony informacją o ciąży żony.

Natalia urodziła Lenkę – piękną dziewczynkę, ale bardzo niespokojną. Ściany są cienkie, dlatego wyraźnie było słychać płacz dziecka w nocy i kroki, chyba Natalii, która próbowała uspokoić córkę. Potem pojawiły się inne dźwięki – irytujące uwagi taty małej Leny. Czasami, kiedy mówił bardzo głośno słyszałam, że jest bardzo wkurzony tym, że przez córkę nie może spać w nocy. Stopniowo, oprócz nocnych wyrzutów, mężczyzna zaczął też ogólnie komentować to, jak Natalia radzi sobie z prowadzeniem domu i macierzyńsytwem. Początkowo Natalia nie odpowiadała na te zaczewki ale potem i ją coraz częściej było słychać. Ta młoda para, która jeszcze niedawno temu tak bardzo się kochała, teraz obrzucała się inwektywami i możnaby pomyśleć, że po prostu się nienawidzą.

Potem było mniej awantur ale nie dlatego, że Aleksander i Natalia opamiętali się, a po prostu mężczyzna zaczął wracać z pracy znacznie później niż do tej pory, a czasem nawet nie pojawiał się w domu przez kilka dni.

Moja mama znalazła sobie Hiszpana, z którym uciekła i szybko zapomniała o mnie i tacie. A teraz wróciła i prosi o kolejna szansę

Sama Natalia miała trudności z radzeniem sobie z córką. Czasami nie mogła nawet wyjść do sklepu po zakupy i prosiła mnie albo innych sąsiadów o pomoc. Oczywiście nie odmawialiśmy jej bo wiedzieliśmy, że jest w trudnej sytuacji. Widziałam, że w rodzinie Natalii nie jest dobrze, ale co miałam zrobić? Dawać jej banalne rady? Natalia ich nie potrzebowała. Nie mieli też z mężem zamiaru się rozwodzić, chociaż Aleksander najwyraźniej znalazł już sobie kogoś na boku.

Myślę, że Natalia mimo wszystko bardzo kochała swojego męża, dlatego zdecydowała się zerwać z nim kontakt mając nadzieję, że jej córka trochę podrośnie, mąż do niej po latach wróci, a potem wszystko znów będzie tak, jak dawniej. Niestety, wcale tak się nie stało.

Kiedy Lenka miał już dwa lata, Aleksander po kolejnym szaleństwie wrócił do domu po swoje rzeczy i ogłosił, że opuszcza rodzinę, bo poznał inną, z którą chce się związać na stałe. Żal było patrzeć na Natalię, która szła za mężem aż do samochofu błagając go, żeby nie odchodził. On jednak odjechał, a potem stało się coś, czego zupełnie się nie spodziewaliśmy. Natalia wjechała na najwyższe piętro, a potem skoczyła z okna…

Wkrótce pod wejściem pojawiły się karetki pogotowia i policja. Wyważono drzwi do ich mieszkania i zabrano płaczącą Lenkę. Mnie i sąsiadów przesłuchano i spisano protokoły.

Jeszcze przez kilka dni z przerażeniem przechodziłam obok miejsca, w którym leżała nasza sąsiadka, gdzie ślady krwi wciąż były widoczne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 1 =

Kiedy mąż oznajmił, że odchodzi do innej, Natalia tego nie wytrzymała. Wjechała na ostatnie piętro, otworzyła okno i…