Kiedy kupiłam na siebie mieszkanie, wszyscy się ode mnie odwrócili

Kiedy kupiłam na siebie mieszkanie, wszyscy się ode mnie odwrócili

Zawsze żyliśmy jak zwykli ludzie. Moi rodzice pracowali w fabryce, więc musieliśmy oszczędzać pieniądze. Rzadko było nas stać na jakieś przysmaki. Za to później udało im się odłożyć na samochód i jeszcze na moją dalszą edukację.

Podczas studiów poznałam mojego narzeczonego. Spotykaliśmy się przez jakiś czas, a potem postanowiliśmy, że zamieszkamy razem. Początkowo ciężko nam się żyło i naprawdę musieliśmy się liczyć z każdym groszem. Zarabialiśmy  minimalną krajową, więc wtedy nie było szans na organizację przez nas ślubu, tym bardziej, że rodzice też nie mogli nam zbytnio pomóc.

Z Leszkiem oboje ukończyliśmy studia, a potem otrzymaliśmy lepiej płatne prace. Mojemu ukochanemu od razu bardzo się poszczęściło, ponieważ otrzymał stanowisko kierownicze i zarabiał dzięki temu naprawdę sporo, dzięki czemu mogliśmy więcej odkładać. Ja byłam farmaceutką i też zaczęłam otrzymywać przyzwoitą pensję. Jednak po pewnym czasie w miejscu, w którym pracował, zaczęły się pewne problemy. Oboje byliśmy zdenerwowani, ponieważ prawie już zaoszczędziliśmy całą kwotę na wesele, a tutaj w ostatnim momencie coś takiego. Krótko później go zwolniono i szukał nowego miejsca zatrudnienia, a wtedy ja akurat dostałam awans i utrzymywałam nas.

Zdecydowali się zamieszkać w wynajętym mieszkaniu, chociaż nie musieli, o Magda miała mieszkanie, ale ukrywała ten fakt przed Danielem

Chciałam wziąć kredyt hipoteczny na mieszkanie. Biorąc pod uwagę fakt, że Leszek nie miał już żadnych swoich oszczędności, dokumenty przygotowałam sama na siebie. Przyszła teściowa dowiadując się o tym od razu zaczęła kręcić nosem i zaczęła mówić, że skoro uważam jej syna za tak bliską osobę, to powinnam wziąć pod uwagę Leszka w dokumentacji, tym bardziej, że kiedyś to on zarabiał więcej i łożył więcej na nasze utrzymanie. Ja jednak nie wiem, o co jej chodzi. Większość pieniędzy na wkład do kredytu hipotecznego odłożyłam ja, więc nie rozumiem jej pretensji.

Na początku mój mąż stał w mojej obronie, a potem zaczął słuchać swojej matki. Zaprosiłam jego rodziców na parapetówkę, nie obraziłam się na nich, ale nie chcieli przyjść. Leszek koniec końców ożenił się ze mną, ale jego matka odmówiła przybycia na nasz ślub. Wszystko to przez moją decyzję o zapisaniu mieszkania tylko na siebie. Jak myślisz – czy mam rację, czy mają ją wszyscy inni? Może powinnam była jednak zrobić coś inaczej?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 4 =

Kiedy kupiłam na siebie mieszkanie, wszyscy się ode mnie odwrócili