Kiedy miałam 20 lat wyszłam za mąż za swojego sąsiada Daniela. Zalecał się do mnie, dobrze się dogadywaliśmy, dlatego później, kiedy się w sobie zakochaliśmy, wzięliśmy ze sobą ślub.
Mieszkaliśmy w domu z jego matką. Żyliśmy jak wszyscy. On pracował na roli, a ja zajmowałam się domem. Nie miałam jednak dobrych relacji z teściową. Zbyt bardzo przywiązywała uwagę do drobiazgów i wszystkiego się czepiała. Mimo wszystko udawało nam się żyć bez większych awantur i kłótni.
Urodziłam syna o imieniu Robert. Bardzo spodobało nam się wychowywanie dziecka i kiedy syn miał 7 lat, urodziłam córkę. Daliśmy jej na imię Weronika, która także wyrastała na dobrą i bystrą dziewczynkę.
Wydawało mi się, że między mną a Danielem jest miłość i to taka prawdziwa. Później jednak zauważyłam, że jesteśmy dla siebie bardziej jak przyjaciele czy rodzeństwo niż para. Nie było między nami zbyt dużej intymności, a do zbliżeń dochodziło nie częściej niż 2-3 razy w miesiącu. Nie zdradzał mnie, ale za to zaglądał do kieliszka, najczęściej w towarzystwie swoich znajomych.
Jego matka w końcu zmarła. Sprzedaliśmy dom i kupiliśmy inny, tym razem w mieście. Za pozostałe nam pieniądze zrobiliśmy mały remont, kupiliśmy jeepa, a potem zbudowaliśmy mini stację obsługi na 3-4 samochody i zaczęliśmy żyć jeszcze lepiej. Obok nas mieszkała rodzina, w której było dwoje synów. Dokładniej to ich starszy syn z żoną i córką mieszkali osobno, a młodszy syn mieszkał wciąż z rodzicami.
Wkrótce także ich młodszy syn poślubił swoją dziewczynę Magdę, która zamieszkała u sąsiadów. Magda została moją przyjaciółką. Najpierw rozmawiałyśmy tylko, kiedy przypadkiem się na siebie wpadałyśmy na ulicy, ale potem zaczęłyśmy siebie odwiedzać. Mąż Magdy otworzył własną działalność gospodarczą. Jego biznes nabrał rozpędu, często jeździli na wakacje i kupili sobie własny dom.
Z Magdą byłyśmy dobrymi przyjaciółkami. Dzieliłyśmy się swoimi sekretami, dawałyśmy sobie rady. Magda urodziła córeczkę, którą moja córka chętnie się opiekowała i z nią się bawiła. Zaczęliśmy wszyscy razem jeździć na wakacje. Nasze dzieci się ze sobą bawiły, a my odpoczywaliśmy, rozmawialiśmy i miło spędzaliśmy razem czas. Nasi mężowie też się polubili i dogadywali się ze sobą.
Młodsza córka nie może mi wybaczyć tego, że wyszłam po raz drugi za mąż
Latem z mężem i synem wyjechaliśmy na wakacje za granicę. Tam Robert miał wypadek (złamał rękę podczas jazdy na skuterze wodnym). Wróciliśmy do kraju szybciej i rozpoczęliśmy leczenie i rehabilitację. Wszystko to trwało kolejne 2 miesiące.
Mój syn zaprzyjaźnił się z osobami, które mi się nie podobały. Często wzywali mnie do szkoły przez jego złe zachowanie, za to moja córka była przeciwieństwem syna i była wręcz wzorowym dzieckiem, nie mogliśmy się z mężem nią nacieszyć.
Kiedy miałam 36 lat, mój mąż Daniel 42 lat, syn 16 lat, a córka 10 lat, ponownie zaszłam w ciążę. Magda wówczas miała zaledwie 27 lata, jej córka miała 4 latka, a jej mąż miał 31 lat.
Z moim synem było znacznie gorzej – popadł w narkomanię, próbowaliśmy mu pomóc i wyciągnąć go z tego, ale nam się nie udało. Urodziłam synka i dałam mu na imię Konrad. Urodziłam prawie w Boże Narodzenie. Gdy wyszłam ze szpitala położniczego, mąż przywitał mnie bukietem róż, wydawał się cieszyć z tego wszystkiego. W domu jednak powiedział, że mnie zostawia, bo teraz jest w związku z Magdą. Przyjaciółka zostawiła swoje męża i córkę, aby być z moim mężem.
Zostawił mnie samą. Starszego syna to nie obchodzi, żyje w innym świecie, córka płacze i się martwi, a ja mam małe dziecko na głowie, które nie ma nawet miesiąca. Nie wybaczyłam mężowi i jej też nie wybaczyłam. Mąż zostawił dzieci, ona zostawiła córkę. Kupił jej Maybacha, zmienił swój wygląd, a potem zabrała ze sobą córkę. Kiedyś córka Magdy przyjaźniła się z moją Weroniką, ale teraz jej nienawidzi.
To, co się stało bardzo mnie zraniło. Nie mogę jeść, spać, jeszcze miesiąc temu nosiłam rozmiar 46, teraz noszę 40. Normalnie bym się cieszyła, ale wiem, że to żal ze mną tak robi i na mnie wpływa. Nie wiem, czy to przeżyję.



