Kiedy Bożena zobaczyła różne potrawy na stole, rzuciła się na nie jak głodne zwierzę. Dopiero jedno spojrzenie męża ściągnęło ją na ziemię

Bożeny nie da się trzymać spokojnie przy stole. Uwielbia jeść pyszne jedzenie. Gdyby nie Konstanty, Bożena znów przybrałaby na wadze, a  nie może sobie na to pozwolić. Jak można się oprzeć, skoro na stole jest tyle pysznych rzeczy: różne sałatki, tartaletki, ciasta i owoce. Jej mąż, Konstanty, wzruszająco dba o jej figurę. Pilnuje talerza żony, gdy ta jest poza domem i nie pozwala jej się przejadać. – „Cóż, jesteś jak jej strażnik! Niech chociaż zje trochę warzyw!” – śmieje się Olga. – „Warzywa? Dobrze, może trochę zjeść! Ale tylko trochę” – zgadza się Konstanty.

Bożena uważa, że ma wielkie szczęście, że ma takiego męża. Są małżeństwem od piętnastu lat i mają dorastającego syna. Konstanty ciężko pracuje, utrzymuje rodzinę, pomaga we wszystkim w domu i aktywnie uczestniczy w wychowaniu syna, ale jest zafiksowany tylko na jednej rzeczy – nie lubi grubych kobiet. Niestety Bożena ma skłonność do nadwagi, a gdy tylko się zrelaksuje, przybiera na wadze jak błyskawica. Nie, stara się utrzymać swoją sylwetkę w normie, ponieważ bardzo kocha swojego męża. Dzięki niemu cały czas jest w dobrej formie. Poważnie przytyła tylko raz – podczas ciąży, wtedy przytyła trzydzieści kilogramów. Zgubiła je z trudem. Bożena chciała mieć dużo dzieci, co najmniej dwoje.

Ale jeśli schudła tak dużo w wieku dwudziestu dwóch lat, co stanie się z jej sylwetką po drugim porodzie? A w wieku trzydziestu pięciu lat? Mąż na pewno ją zostawi. Nie znosi grubych ludzi. Konstanty nie miał nic przeciwko drugiemu dziecku, a może nawet trzeciemu. W końcu on też bardzo lubił dzieci i zawsze marzył o dużej rodzinie. Skarżył się przyjaciołom, że Bożena się nie pozbiera: „Przytyje! Co zrobisz?” – śmiali się jego przyjaciele. „Nic! Kiedy urodzi, będę ją karmił chlebem i wodą i szybko schudnie!”.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście − szesnaście =

Kiedy Bożena zobaczyła różne potrawy na stole, rzuciła się na nie jak głodne zwierzę. Dopiero jedno spojrzenie męża ściągnęło ją na ziemię