Nie mogłam już patrzeć, jak mój syn się męczy! Powiedziałam mu więc, że najlepiej będzie, jeśli rozwiedzie się z Martyną. Na szczęście mnie posłuchał, ale na tym cała sprawa się nie skończyła.
Synowa i jej rodzice uważają, że to ja zniszczyłam ich związek. Ja jednak uważam, że oni nie tworzyli nawet żadnej rodziny, tylko jej karykaturę. Mój syn tylko się denerwował i nic z tego nie miał. Zresztą, opiszę bardziej dokładnie sytuację i zapewne sami mnie poprzecie.
Mój syn ożenił się z dziewczyną, z którą wcześniej dosyć długo się spotykał. Po ślubie zaciągnęli razem kredyt hipoteczny i kupili sobie mieszkanie. Na początku wszystko było w porządku, ale potem zaczęły się regularne awantury i kłótnie między młodymi. Kiedy syn na początku mi o tym mówił, myślałam, że po prostu się „docierają” i potem będzie lepiej, ale niestety, te kłótnie między nimi zdawały się nie mieć końca i z każdą kolejną było tylko gorzej.
Moja synowa zachowywała się jak jakaś wariatka. Potrafiła wyrzucić syna w środku nocy z ich wspólnego mieszkania tak, jak stał. Innym razem, gdy był w pracy, spakowała jego rzeczy i wystawiała walizkę na klatkę schodową. Syn wtedy przychodził do mnie, bo gdzie miał iść?Jego żona nie odbierała od niego, wyłączała telefon nawet na kilka dni, a potem, gdy łaskawie do niego oddzwaniała i się godzili, wracał do ich mieszkania. Tak żyli ze sobą ponad rok.
Potem Martyna zaszła w ciążę. Prawie odetchnęłam z ulgą, bo myślałam, że przy dziecku synowa się uspokoi i będzie między nimi lepiej. Niestety, krótko po narodzinach wnuka znowu się zaczęło i pewnej nocy usłyszałam, jak ktoś otwiera drzwi do mojego mieszkania. Wstałam i zapytałam syna, co tutaj robi, a on powiedział, że żona znowu wyrzuciła go z domu.
Postanowiłam wtedy z nim poważnie porozmawiać. Trudno było patrzeć, jak cierpi i przeżywa, więc powiedziałam:
– Mój drogi, cóż, cały czas się kłócicie, więc… złóż w końcu wniosek o rozwód!
– Mamo, ale mamy kredyt hipoteczny, dziecko, jesteśmy rodziną!
– Mieszkanie możecie sprzedać, a ojcem i tak będziesz dalej i nic Ci tego nie zabierze. Rozwiedź się! Po co dziecko ma patrzeć na kłótnie rodziców i przechodzić taką traumę? To jest naprawdę szkodliwe dla psychiki.
W rezultacie syn zdecydował się na rozwód. Teraz synowa i jej rodzice ciągle do mnie dzwonią i obwiniają o wszystko, rozkazują mi też, że mam się wstawić za Martyną i kazać synowi do niej wrócić, ale ja niczego takiego nie zamierzam robić. Uważam, że syn podjął odpowiednią decyzję, dzięki której nie będzie musiał już więcej żyć z taką wariatką.


Dobrze zrobił, ja laskę kopnąłem, po drugim takim numerze. Cieszę się, że nie ukrywała tego jaka jest, nim sprawy stały się poważne.