Przez całe życie mieszkałem z babcią i to ona mnie wychowała. Moja mama urodziła mnie bardzo młodo, a ze względu na chorobę, na którą cierpiała od dziecka niestety nie przeżyła ciężkiego porodu. Ojca nigdy nie poznałem, a babcia też nic mi o nim nigdy nie mówiła. Mieszkałem pod jednym dachem z babcią i jej młodszą córką Karoliną, czyli siostrą mamy. Była ode mnie starsza o 12 lat.
Na początku nasze relacje nie układały się najlepiej, a ciotka praktycznie mnie ignorowała. Gdy miałem 19 lat, Karolina miała wyjść za mąż. Babci od razu nie spodobał się wybranek jej córki. Marek był starszy od ciotki o 10 lat i miał już dwoje dzieci z pierwszego związku. Babcia próbowała odwieść ją od tego pomysłu, ale nic nie było w stanie jej powstrzymać.
Po którejś z kolei kłótni z babcią, ciotka zostawiła jej klucze do domu i go opuściła, a potem na długi czas nie mieliśmy o niej żadnych wieści. Ja wkrótce rozpocząłem studia. Uczyłem się i pracowałem, jednocześnie pomagając babci. Następnie przeprowadziłem się do mieszkania po mamie i zacząłem je urządzać. Równocześnie pracowałem, opłacałem rachunki babci, robiłem zakupy, generalnie opiekowałem się nią. Widziałem jednak, że babcia cierpi bo nie wiedziała, co dzieje się z jej córką. Kiedy ciotka miała 40 lat, niespodziewanie przyszła do domu babci z tą samą walizką, z którą przed laty wyszła z domu.
Babcia oczywiście przyjęła ją pod dach. Ciotka nie miała swoich dzieci, wychowywała cudze, a kiedy wyrosły, nie potrzebowały już matki. Teraz ciotka mieszka z babcią – oczywiście, dba o nią ale nie o mnie. Nasze relacje nigdy się nie poprawiły, trzyma mnie na dystans i tak naprawdę nie wiem, dlaczego. Kiedyś babcia sporządziła testament i wpisała mnie tam jako jedynego spadkobiercę jej domu. Kiedy Karolina się o tym dowiedziała, natychmiast zażądała od babci, aby mnie wykreśliła z testamentu i tylko ją uczyniła spadkobierczynią. Widzę, że babci jest przykro, bo nie lubi rzucać słów na wiatr, ale czuje jakieś zobowiązanie względem swojego dziecka… Nie wiem, co robić. Codziennie słyszę tylko żądania ciotki i pretensje. Czy powinienem odpuścić?
