Kariera mojej żony nabierała rozpędu, czekał ją awans, na który z niecierpliwością czekała. Narodziny córki pokrzyżowały te plany, ale może jest jakieś wyjście? 

Podejrzewałem, że w życiu małżeńskim z Anią wszystko może się zdarzyć. Oboje jesteśmy dorośli, zajęci pracą i mamy wielkie plany związane z naszymi karierami. Żona na pewno chce zająć stanowisko kierownicze w firmie zajmującej się wynajmem nieruchomości. A ja chcę nadal prowadzić działalność, którą lubię, a jeśli mnie awansują, to będzie wspaniale.

Nasze symboliczne marzenia legły w gruzach, gdy Ania oznajmiła mi, że wkrótce zostaniemy rodzicami. Przyznała, że jest przestraszona, nie może spać spokojnie, straciła też apetyt. Nie wiedziała, jak zniosę tę zmianę planów, bo było wiele do zmiany. Ona musiałaby pójść na urlop macierzyński i na jakiś czas przerwać swoją karierę, a ja musiałbym więcej pracować na rzecz naszej rodziny. Co się stanie, jeśli Ania otrzyma propozycję objęcia stanowiska, którego pragnie? A co z małym dzieckiem? Czy byłbym w stanie pójść na kompromis i przejąć większość opieki nad dzieckiem?

Zrobiłbym wszystko dla kobiety, którą kocham, a jeszcze bardziej dla naszego dziecka.

Po urodzeniu Tosi, Ania z radością wróciła do pracy, a ja, przeciwnie, wziąłam urlop rodzicielski i w ogóle nie przejmuję się tym, że w naszej rodzinie mówi się o dziwności.

Teraz coraz częściej słyszę, jak moja żona mówi do swoich koleżanek: „Jak mogłam w niego zwątpić? On mnie tak bardzo kocha, że zrobiłby dla mnie wszystko. Ale naprawdę tak zrobię i naprawdę tak jest. Nie tylko dla Ani, ale także dla naszej córeczki. W trosce o szczęście rodziny, nie jest niczym strasznym poddanie się niektórym moim preferencjom i priorytetom.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × 1 =

Kariera mojej żony nabierała rozpędu, czekał ją awans, na który z niecierpliwością czekała. Narodziny córki pokrzyżowały te plany, ale może jest jakieś wyjście?