Gdyby moja przyjaciółka nie opowiedziała mi tej historii, to pewnie nie uwierzyłabym, że coś takiego może w ogóle się wydarzyć.
Mieszkamy w małej miejscowości w górach i w okresie wakacyjnym zarówno ona, jak i ja mamy jeden problem – rodzina mieszkająca w innych zakątkach naszego kraju chce przyjechać na wakacje w góry, a przy tym oczywiście nie zapłacić za to ani grosza. Moi bliscy teraz zachowują się już trochę lepiej. Dzwonią do mnie z wyprzedzeniem, pytają, czy mamy już jakieś plany, a jeśli już przyjadą to płacą za zakupy i zostawiają pieniądze na rachunki.
Moja przyjaciółka ma niestety już gorzej. Ostatnio niespodziewanie przyjechała do niej jej własna siostra wraz ze swoją rodziną. Przyjechali i powiedzieli, że zatrzymają się u niej na co najmniej 3 dni.
Jej siostra jest płodna, ma już aż troje dzieci! No i oczywiście ma męża. Wyobraźcie sobie, że ten tłum ludzi musiał zmieścić się w małym, trzypokojowym domku? Oczywiście to trudne do zrobienia, ale aby już jakoś się pomieścić, goście otrzymali dużą sypialnię, a właściciele zajęli mały pokoik wraz ze swoim synkiem.
Postanowiłam pozbyć się nieproszonych gości w dość ciekawy sposób.
Pierwsze trzy dni minęły w atmosferze serdeczności i gościnności. Moja przyjaciółka włożyła wiele wysiłku w gotowanie, aby gościom wszystko smakowało. W ciągu dnia jej siostra z rodziną odpoczywali na górskich szklakach. Taka ilość osób na niewielkiej przestrzeni nie sprzyja idealnemu porządkowi (delikatnie mówiąc), dlatego w końcu Alicja poprosiła o pomoc w sprzątaniu, zrobienie zakupów spożywczych i ugotowaniu czegoś. Siostra i jej mąż zareagowali na to bardzo gwałtownie:
– Jesteś jakaś nienormalna? Przyjechaliśmy do Ciebie w gości, a Ty chcesz, żebyśmy tu biegali z odkurzaczem? Tak trudno Ci ugotować trochę więcej jedzenia czy posprzątać?
Pewnie myśleli, że zwycięży arogancja, ale się mylili. Mąż Alicji nie wdawał się w dyskusję na temat tego, kto powinien gotować, kto sprzątać i jak powinni zachowywać się goście, a po prostu wyrzucił ich za próg i wskazał na otwarte drzwi:
– Do widzenia! Miło nam było Was widzieć, ale następnym razem przyjedźcie na krócej!
Obrażeni goście wyszli, ale nie uspokoili się. Siostra obgadała ją w całej rodzinie, a teraz wszyscy myślą, że to Alicja jest tą złą. Plus tego jest taki, że nikt nie chce do niej już przyjeżdżać w gości i w końcu ma spokój.



