Jestem jedyną żywicielką rodziny i nie wiem, jak sobie poradzimy, gdy urodzę…

Jestem jedyną żywicielką rodziny i nie wiem, jak sobie poradzimy, gdy urodzę...

Jestem 28-letnią kobietą i mam już własną rodzinę – męża i córkę, oboje ogromnie kocham. Mieszkamy z rodzicami mojego męża, ale w sumie nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo, przynajmniej na początku. Problem w tym, że mój mąż nie może znaleźć pracy i jest bezrobotny już od 2 lat. Pracuję tylko ja, ale moja wypłata nie wystarcza nam na normalne życie, bo niestety, opłat i zobowiązań finansowych jest sporo. Chciałam wysłać córkę do państwowego przedszkola, ale oczywiście nie było już miejsc, dlatego zdecydowałam się ją wysłać do prywatnego przedszkola, bo inaczej nie mogłabym wrócić do pracy. Można powiedzieć, że nie miałam wyjścia i musiałam tak zrobić.

Mój świeżo poślubiony małżonek na oczach wszystkich gości wyznał jednej z obcych mi kobiet miłość

Moja pensja wynosi 6 tysięcy, z czego 3 tysięce płacę za przedszkole, 1,5 tysiącę oddaję teściowej na wydatki domowe, a resztę zostawiam na dojazdy do pracy i obiady. Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem i jest mi ciężko, bo do pracy mam godzinę w jedną stronę i praktycznie codziennie pokonuję tę trasę zatłoczonym autobusem. W pracy często jest mi słabo, mam mdłości i naprawdę jestem zmęczona po całym dniu pracy, ale zwykle to nie koniec, bo w domu czeka na mnie sprzątanie, gotowanie i zmywanie naczyń. Naprawdę ciężko tak funkcjonować ale wiem, że jeśli nie będę tego wszystkiego robić, to teściowa będzie narzekać, że wszystko jest na jej głowie, a mnie będzie wyzywać od leniwych.

Teraz mój mąż, teściowa, a nawet teść – wszyscy są bezrobotni, choć wcześniej dobrze zarabiali i prowadzili własną działalność gospodarczą. Nie wiem, jak sobie poradzimy, gdy pójdę na urlop macierzyński i nie będę otrzymywać pełnej wypłaty, to na pewno nam utrudni życie i sprawi, że będzie nam jeszcze trudniej. Ostatnio jestem tak zmęczona, że ​​mam ochotę rzucić wszystko i wszystkich, a potem uciec, gdzie oczy mnie poniosą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedem − 4 =

Jestem jedyną żywicielką rodziny i nie wiem, jak sobie poradzimy, gdy urodzę…