Najfajniejszą osobą na świecie jest moja mama i to ona jest moją idolką. Tak, nie żadna amerykańska aktorka, czy piosenkarka, tylko moja mama. Teraz wyjaśnię, dlaczego właśnie ona.
Mój tata porzucił mamę, gdy była w 8 miesiącu ciąży. Powiedział mamie, że ma kochankę młodszą o niego o 5 lat i już dawno chciał się rozwieść z moją mamą. Byli małżeństwem od 6 lat i mieli razem 4 dzieci, w tym mnie. Moja mama nie zdołała skończyć nawet szkoły, bo pierwsze dziecko urodziła już pod koniec liceum. Potem marzenia o ukończeniu szkoły i studiach odeszły w zapomnienie, bo musiała skupić się na wychowaniu dzieci.
Przez tę skomplikowaną sytuację życiową po prostu nie mogła nas wszystkich wyżywić i utrzymać. Ojciec odchodząc, zniknął z naszego życia. Przeprowadził się do innego miasta i zaczął żyć swoim życiem, zupełnie zapominając o nas wszystkich.
Nie pamiętam, jak w tamtym momencie trzymała się moja mama, ale jestem pewna, że musiało być jej niezwykle ciężko. Robiła jednak wszystko, aby jej dzieci miały szczęśliwe życie.
Przez pół roku żyliśmy z tego, co mamie dawali sąsiedzi i inni, dobrzy ludzie. Potem mama w końcu znalazła pracę i stanęliśmy na nogi. Pracowała na 2 etatach i była naprawdę wykończona, ale nigdy nie narzekała. Mimo tego, że była tak zapracowana, zawsze znajdowała dla nas czas, pomagała nawet w lekcjach. Dla nas, jej dzieci, stała się wzorem do naśladowania, symbolem wytrwałości i pewności siebie w swoim zwycięstwie, pomimo całego nieszczęścia, które przydarzyło się jej w życiu.
Kiedy byliśmy mali, nie szukała sobie żadnego partnera, ponieważ rozumiała, że żaden mężczyzna nie będzie chciał być z kobietą, która ma 4 dzieci.
Minęło wiele lat od tamtego czasu i mama teraz wyszła ponownie za mąż. Ma kochającego i troskliwego męża. Mają się dobrze. Dzięki mojej mamie ja i moje rodzeństwo staliśmy się odnoszącymi sukcesy, szczęśliwymi i niezależnymi ludźmi. I zrozumieliśmy złotą zasadę, aby nigdy się nie poddawać, bez względu na to, jak życie nas doświadcza.

