Moja córka Nikola ma aktualnie 15 lat. Jak każda nastolatka ma mnóstwo problemów, czasami oczywiście sama je sobie wymyśla. Nie prawię jej jednak kazań i staram się ją wspierać jak tylko mogę. Niestety, moja mama tego nie rozumie i na każdym kroku czepia się własnej wnuczki. Wypomina Nikoli, że ta nic nie potrafi, nie chce się także niczego nauczyć, a ona w jej wieku to potrafiła zająć się całym domem i opiekowała się młodszym rodzeństwem. Nikola nie chce tego słuchać, w ogóle jej to nie interesuje bo mówi, że to było dawno temu, a teraz czasy na szczęście są inne, lepsze, więc nie interesuje jej to, jak kiedyś żyła jej babcia.
Wczoraj moja mama do mnie zadzwoniła i powiedziała, że Nikola powiedziała jej, że nie chce z nią rozmawiać, jak ma ją tak traktować i przestała od niej odbierać telefon. Mama była oburzona. Postanowiłam o tym porozmawiać z córką i zapytałam ją, dlaczego ignoruje babcię oraz że nie powinna się tak zachowywać. Odpowiedziała: „zablokowałam ją, bo mam już jej dość”. Prosiłam o odblokowanie, ale córka uparła się, bo „babcia rujnuje jej życie, obniżając jej samoocenę swoimi komentarzami które podkreślają, że do niczego się nie nadaje i nic nie potrafi”. Poza tym babcia ostatnio potrafiła dzwonić do niej nie raz dziennie, a nawet kilkanaście! Sama przyznałam córce, że to już przesada.
Próbowałam tłumaczyć mamie, że nie ma potrzeby niepokoić Nikoli telefonami po parę razy dziennie. Mama poczuła się urażona i powiedziała, że jako dziecko poświęciła wnuczce tak wiele czasu i wysiłku, że Nikola powinna to docenić, a teraz okazuje się, że nikt jej nie potrzebuje.
Jestem w tej sytuacji po stronie córki, ale jak przekonać mamę, aby zmieniła swoje nastawienie do tej sytuacji? Przecież jeśli zmieni podejście, to dalej może mieć dobry kontakt z Nikolą i wszystko będzie w porządku.



