„Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”, czyli o tym, że nie warto był niemiłym dla innych, bo zło zawsze wraca

Oddałam dziecko na wychowanie swojej mamie, bo chcę robić karierę. Wszyscy mnie krytykują, a ja nie widzę problemu.

Kilka dni temu byłam świadkiem dość interesującej sytuacji.

Młoda matka, mieszkająca w mojej klatce, próbowała wyprowadzić wózek z dzieckiem po schodach (niestety, wciąż nie ma podjazdów), ale widać, że było jej ciężko. Nagle zobaczyłam mojego sąsiada, który ni stąd, ni zowąd znalazł się przy wejściu do klatki, ale niestety, nie w celu pomocy kobiecie. Bezczelnie obok niej przeszedł, wyprzedził ją, a nawet zaczepił ją barkiem pokazując, że to ona jemu powinna ustąpić miejsca. Sąsiad to młody facet, ma jakieś 30 lat.

Wdziałem, że dziewczyna jest oburzona, nawet grzecznie zwróciła mu uwagę, ale on tylko odwrócił się i ją zwyzywał. Potem próbowała coś jeszcze powiedzieć, dodał jeszcze, że „bachory nie są usprawiedliwieniem na to, żeby torować wejście do klatki” i „że jak sobie zrobiła dzieciaka, to albo niech jej mąż pomaga tachać bachora, albo niech sama to robi”. On nie czuł, że ma obowiązek pomagania komukolwiek w czymkolwiek, więc nie zamierzał tego robić. Kiedy wszystko już wykrzyczał, co miał do powiedzenia, zniknął w głębi klatki schodowej.

Patrzyłam na to wszystko i było mi żal tej bezbronnej, młodej mamy. Sama nie mam zbyt wiele sił, ale postanowiłam jej pomóc, więc ruszyłam w jej kierunku. Dziewczyna powiedziała, że dziękuje za pomoc, a wózek opuszcza codziennie, że to dla niej nic skomplikowanego, ale zareagowała, bo zachowanie sąsiada było po prostu niezwykle chamskie. Poza tym pod koniec jego wywodów zauważyła, że wypadł mu portfel przed klatką, czego nie zauważył. Gdy jednak próbowała dojść do głosu, ten coraz bardziej wyładowywał na niej złość. Uznała więc, że skoro jest, jaki jest, niech ten portfel tam sobie leży – zasłużył na stratę i na równie niesprawiedliwe traktowanie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 + dwa =

„Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”, czyli o tym, że nie warto był niemiłym dla innych, bo zło zawsze wraca