Irmina przyszła ze sklepu zadowolona, ale zapomniała o prośbie męża. Po kolejnej awanturze mężczyzna złożył wniosek o rozwód. A wszystko przez jakąś kawę

Paulina wyszła za Borysa wcześnie, bo w wieku 18 lat. W tym czasie miał już dwóch synów ze swoją pierwszą żoną. Żona zmarła, a Borys był już wdowcem z małym synem w ramionach, kiedy dziecko miało już rok. Później poznał Irminę. Obiecał jej, że nigdy nie będzie musiała pracować, a ona niczego nie będzie potrzebować.

Borys dotrzymał słowa – Irmina nigdy nie poszła do pracy, ale cały czas pracowała w domu, prawie nie wychodząc na zewnątrz. Nawiasem mówiąc, nigdy nie miała swoich pieniędzy. Mężczyzna zarządzał finansami i przeznaczał pieniądze na raport z wydatków. A Irmina tak bardzo chciała różnych kobiecych bibelotów. Dlatego biedna oszczędzała, jak mogła i na czym mogła.

Kiedyś kupiła sobie ogrodniczki do pracy w ogrodzie, o których tak marzyła. Ale zapomniała kupić ulubioną kawę męża.

– Masz godzinę na spakowanie swoich rzeczy. Sam złożę wniosek o rozwód.

Irmina nie mogła sobie wyobrazić, jak tak szybko mógł się od niej odwrócił. Bardzo kochała swoich synów i trudno jej było się z nimi rozstać.

Irmina weszła do pustego, zimnego domu swoich rodziców. Obojgu już dawno ich nie było. Następnego dnia sprzedała złoto, które dał jej mąż na początku związku. Za te pieniądze kupiła artykuły spożywcze i wyposażyła dom. Jakoś wpadła na bardzo miłego taksówkarza. Zapytał o jej życie osobiste, a Irmina powiedziała prawdę. Wtedy zaproponował, że pomoże jej z pracą.

– Moja siostra zajmuje się kwiatami. Potrzebuje sprzedawcy. Chcesz spróbować? – spytał słodko. Od dwóch miesięcy kobieta pracuje w kwiaciarni. W ciągu tych dwóch miesięcy otrzymała dokumenty dotyczące rozwodu. Ani razu, z wyjątkiem dnia rozwodu, nie widziała synów. Pewnego ranka ktoś zapukał do drzwi. Otwierając Irmina zobaczyła syna Stefana.

– Mamo, chcę do Ciebie. Zabierz mnie. Ojciec liczy wszystkie pieniądze. Macocha narzeka na nas, opowiada ojcu o nas niestworzone rzeczy. Widzisz, mamo. Ojciec nie chce, żebyśmy do Ciebie chodzili. Powiedziałem mu kiedyś, że chcę z Tobą mieszkać, a on powiedział, że mnie nie nakarmisz. Powiedział, że gdybyś miała męża, pozwoliłby mi odejść – chłopak ledwo powstrzymywał łzy. Miesiąc później Irmina wyszła za mąż za tego samego taksówkarza, a rok później żona Borysa odeszła, a on został zupełnie sam, ponieważ synowie już mieszkali z Irminą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście + pięć =

Irmina przyszła ze sklepu zadowolona, ale zapomniała o prośbie męża. Po kolejnej awanturze mężczyzna złożył wniosek o rozwód. A wszystko przez jakąś kawę