Grażyna milczała i spokojnie oglądała, jak mąż przyprowadza do domu kolejne kochanki, ale pewnego dnia po prostu odeszła bez uprzedzenia.

Grażyna milczała i spokojnie oglądała, jak mąż przyprowadza do domu kolejne kochanki, ale pewnego dnia po prostu odeszła bez uprzedzenia.

Grażyna i Antoni to byli nasi sąsiedzi. Wszyscy wiedzieliśmy, jakim „donżuanem” jest ten facet  i zastanawialiśmy się, jak jego żona to znosi. Ona jednak przyjmowała opowieści o jego licznych podbojach i romansach z uśmiechem. Na złośliwe uwagi, że jej mąż nie potrafi trzymać tego, co ma między nogami na wodzy, odpowiadała ze śmiechem, że on po prostu kocha wszystkie kobiety.

Wydawało się, że nie przeszkadza jej nawet kiedy Antoni otwarcie flirtował z sąsiadką lub nieznajomą w sklepie, nawet przy niej. Ani razu nie słyszeliśmy ich kłócących się, nie widzieliśmy teź ich obrażonych na siebie. Zawsze byli uśmiechnięci i trzymali się za ręce. Około dziesięć lat temu kupili dom pod Opolem i wtedy straciliśmy z nimi kontakt.

Ostatnio, bo tydzień temu wpadłam na Antoniego przypadkiem. Zdziwiłam się, że jest sam i zapytałam, gdzie jest Grażyna. On przez chwilę milczał a potem powiedział, że się rozwiedli.

Zawsze uważał, że poszczęściło mu się z żoną. Byli parą już od studiów i najbardziej podobało mu się w niej to, że akceptowała go takim, jaki jest wraz z jego słabościami. Bardzo ją kochał, ale nie rezygnował z innych kobiet… Myślał, że jeśli śpi z kimś bez uczuć, to nie liczy się jako zdrada. Wierzył, że Grażyna myśli podobnie, bo w przeciwnym razie dlaczego wyszłaby za niego i urodziła mu dwoje dzieci?

Agnieszka już nie wytrzymała, gdy Filip po kolejnej kłótni wyrzucił ją z mieszkania i musiała spać na klatce schodowej

Po przeprowadzce Grażyna bardzo polubiła nowy dom i zamieniła go w przytulne miejsce. Przyjmowali gości nieustannie, a czasem on przyprowadzał kobiety, które przedstawiał jako koleżanki, ale Grażyna wiedziała, że to jego kolejne kochanki. Pewnego dnia Antoni wrócił do domu i wydawało mu się, że jest dziwnie cicho. Po raz pierwszy, odkąd byli małżeństwem, wrócił wcześniej niż Grażyna do domu. Wszystko lśniło czystością, z kuchni unosił się zapach świeżo przygotowanego jedzenie, a na wieszaku w szafie w korytarzu wisiały wyprasowane koszule.

Pomyślał, że żona wyskoczyła do sklepu, więc włączył telewizor i otworzył butelkę piwa. Grażyna jednak wciąż nie wracała. Zaniepokojony zadzwonił na jej komórkę, ale była wyłączona. Dopiero wtedy Antoni zauważył kartkę pozostawioną na stoliku w salonie – była od jego żony.

Napisała, że złożyła pozew o rozwód i go opuszcza. Dokumenty miały do niego trafić przez adwokata, którego upoważniła do reprezentowania jej. Prosiła, żeby jej nie szukał, ponieważ wyjeżdża z mężczyzną, z którym ma romans od 5 lat. Dzieci o wszystkim wiedziały. Na początku Antoni myślał, że to jakiś żart, ale potem zrozumiał, że to wszystko się wydarzyło naprawdę.

Antoni powiedział, że minęły już dwa lata od tego, jak Grażyna go opuściła, a on nadal nie może się otrząsnąć i wyjść z szoku. Nie mógł zrozumieć, jak kobieta, którą uważał za tą, z którą będzie do śmierci i która nigdy nie dawała mu powodu do podejrzeń, miała kochanka przez 5 lat, a on niczego nie zauważył. Tak, prawda, że cały czas ją zdradzał, ale przecież ona wiedziała, że taki jest, i nigdy nie robiła mu scen o to scen. Na dodatek córki stanęły po stronie matki i powiedziały, że sam jest sobie winien.

Był wściekły na Grażynę, że go zdradziła i opuściła. Teraz nie interesują go już żadne kobiety bo uważa, że wszystkie są takie same.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × dwa =

Grażyna milczała i spokojnie oglądała, jak mąż przyprowadza do domu kolejne kochanki, ale pewnego dnia po prostu odeszła bez uprzedzenia.