Gdy ciocia nalewała zupę z gara, ja dyskretnie wyciągnęłam chusteczki antybakteryjne z torebki i zac…

Ostatnio musiałam wpaść do mieszkania ciotki w Warszawie, żeby przekazać jej ważne papiery. Zazwyczaj widujemy się tylko przy okazji świąt, ale tym razem sprawa była pilna. Ciotka, choć nie radzi sobie najlepiej, nie narzeka specjalnie na brak pieniędzy po prostu w jej mieszkaniu panuje totalny nieład. Dla mnie to ważne, żeby nawet jeżeli ktoś nie ma wiele, pilnował czystości i porządku. Uważam, że zadbany dom to podstawa.

Już od progu widzę na półkach dziesiątki starych bibelotów, figurki porcelanowe, kubki z różnych okazji, a nawet powycierane słoiki po ogórkach wszystko ustawione w chaotycznych stertach. W łazience stoi kuweta dla kota, którą ciotka Karolina sprząta najwyżej raz w tygodniu. Na podłodze piętrzą się śmieci. W całym mieszkaniu unosi się zapach popsutego jedzenia i kanalizacji.

Ciotka zaproponowała mi coś do jedzenia, po czym zabrała się za rozkładanie talerzy i sztućców. Szybko zauważyłam, że widelce i łyżki noszą ślady starego tłuszczu. Kiedy Karolina nakładała kapuśniak z wielkiego garnka, wyjęłam ukradkiem z torebki chusteczki antybakteryjne i zaczęłam dokładnie przecierać widelec.

Ciotka dostrzegła, co robię i w pewnym momencie, gdy zaczęłam delikatnie grzebać w jedzeniu, zapytała:
Nie jesteś głodna, czy może ci nie smakuje?

Co właściwie powinnam odpowiedzieć? Zdarzyło Wam się być w podobnej sytuacji?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 + 8 =

Gdy ciocia nalewała zupę z gara, ja dyskretnie wyciągnęłam chusteczki antybakteryjne z torebki i zac…