Moja przyjaciółka Julita wplątała się w dziwną relację. Kiedy zaczęła się spotykać z Grześkiem, była naprawdę podekscytowana i z jej opowieści wynikało, że to jakiś ideał. Same zalety, żadnych wad. Po pół roku spotykania się postanowili przejść na kolejny etap związku i zamieszkać razem. Wtedy zaczęły się problemu.
Kiedy Julita wprowadzała się do Grześka i układała w szafie swoje rzeczy, znalazła wiele ubrań po jego byłej dziewczynie. Była tam koszula nocna, skarpetki, a nawet… majtki. Potem okazało się, że rzeczy, których używa Grzesiek, otrzymał także od swojej byłej. Szlafrok, perfumy czy pasek. Kiedyś to wszystko, według swojego gustu, wybrała mu była dziewczyna.
Julicie się to nie spodobało, bo jak to tak, nosić rzeczy, które otrzymał od byłej? Powiedziała mu więc, że najlepiej by było, gdyby je wyrzucił, ale on zdenerwował się i powiedział, że po co wyrzucać coś, czego używa i po prostu się to przydaje. Jedyne, na co się zgodził, to by usunąć majtki i koszulę nocną po byłej.
Julicie jednak to nie wystarczy i gdy widzi kubki czy pościel kupioną przez byłą Grześka, ma to ochotę po prostu to wyrzucić. Jedyne, co ją przed tym hamuje to fakt, że nie wie, jak zareaguje na to Grzesiek.
Julita nie wie, po co mu te rzeczy. Dlaczego tak bardzo nie chce się ich pozbyć? Może za nią tęskni? Ciągle mi o tym mówi, że on na pewno przywiązuje do tych rzeczy jakieś ogromne znaczenie i dlatego stawia na swoim. Chce, by zostały w mieszkaniu.
Ja jednak zastanawiam się nad tym, po co przywiązywać uwagę do tego, od kogo są te rzeczy? Kubek to kubek, kiedyś był prezentem od jakiejś konkretnej osoby, ale czy ma być wyrzucony tylko dlatego, że tamtej osoby już w naszym życiu nie ma? Gdyby to był np. samochód to co, też miałby go natychmiast sprzedać albo komuś oddać. Może jeszcze najlepiej za darmo?
Mam też takich znajomych, którzy po rozstaniu próbują pozbyć się wszystkich przedmiotów, które niosą jakiekolwiek wspomnienia. Wykreślają z życia konkretne osoby i chcą się pozbyć wszystkiego, co z nimi związane. Twierdzą, że takie działanie im pomaga i czują się z tym lżej.
A Wy jak uważacie? Czy faktycznie trzeba się pozbyć wszystkich rzeczy po swoich byłych partnerach, czy prezenty można zostawić? Jak Wy byście postąpili albo jak postąpiliście?
