Dziewczynka na placu zabaw zaczęła wyzywać moją córkę. Stanęłam w jej obronie, ale potem zaczęło mnie dręczyć sumienie.

Ostatnio byłam świadkiem zdarzenia, którego nie mogę zapomnieć. Zachowałam się bardzo źle i nie mogę sobie tego wybaczyć. Byłam tak oburzona, że nie mogłam się opanować, choć uważam się za osobę zrównoważoną. Mam córkę, która ma trzy lata. Często chodzimy z nią na spacery. Jest bardzo towarzyska, przyjazna i łatwo znajduje wspólny język nawet z nieznajomymi. Na zewnątrz była ładna pogoda i razem z córką przyszłyśmy na plac zabaw. Kiedy moja córka zobaczyła dzieci, podbiegła do nich. Ja usiadłam na ławce. Wydawało mi się, że się bawią, ale potem zorientowałam się, że coś się dzieje.

Starsza dziewczynka mówiła paskudne rzeczy do mojego dziecka, dokuczała jej: „Hej maluchu, nie masz roweru, ani lalki, dlaczego jesteś taka brzydka, czy zapomniałaś języka, Ty głupia dziewczyno”. Wyśmiewała się z mojej córki, a moja biedna córeczka nie zdawała sobie sprawy, że jest obrażana, uśmiechała się do niej. Podeszłam do nich, bardzo zła. Nie rozumiałam, skąd w tej małej dziewczynce tyle złości, nienawiści i chamstwa. Zareagowałam bardzo mocno. Zapytałam dziewczynkę, dlaczego przezywa córkę, oraz gdzie jest jej mama, żebym mogła powiedzieć jej, jak zachowuje się jej córka. Ona odpowiedziała, że nie zrobiła nic złego.

Okazało się, że nie zdawała sobie sprawy, że obraża swoich rówieśników. Skąd u niej tyle bezczelności i od kogo bierze wskazówki? Najgorsze jest to, że nie wstydziła się swojego zachowania. Prawdopodobnie w ich rodzinie jest zwyczaj wzajemnego przezywania się i ona uważa to za normalne. Ale ja nie pozwolę, by moja córka była poniżana. Powiedziałam jej: 'Kiedy wrócisz do domu, spójrz w lustro i zastanów dlaczego jesteś złą dziewczynką.” Teraz nie rozumiem, dlaczego nie mogłam się powstrzymać. Przecież mogłam spokojnie wytłumaczyć, że nie można mówić złych rzeczy i wyzywać innych. Jak zachowałyby się inne mamy w mojej sytuacji? Co byś zrobiła na moim miejscu?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 1 =

Dziewczynka na placu zabaw zaczęła wyzywać moją córkę. Stanęłam w jej obronie, ale potem zaczęło mnie dręczyć sumienie.