Postanowiłam opowiedzieć wam o dziewczynie, która mieszka w naszym budynku. Ma na imię Kasia i ma 30 lat, ale posiada już 3 dzieci. Wygląda dobrze jest szczupła i zgrabna, ale wszyscy bardzo jej współczują. Chodzi o to, że mąż ją bije, a ona wszystko znosi bez żadnych skarg i zażaleń. Kasia prowadzi zdrowy tryb życia, nie przeklina, nie pali, nie pije, często spaceruje ze swoimi dziećmi po podwórku. Ma czas, aby zająć się każdym z nich: uczy je chodzić, spaceruje z wózkiem, uczy starsze czytać, bawi się w piaskownicy. Nie widzi nic złego w brudzeniu się. Tak naprawdę, co to za wielki problem? Przecież to nic złego, że ubrania są brudne. Kasia nosi cały czas to samo, bluzkę i spodnie i nie ma wielu butów, tylko trzewiki i kapcie. To cała różnorodność! Dziewczyna jest zawsze przyjazna i ma łagodne usposobienie. Zawsze jest uprzejma i czuła. Nie zapomina przywitać się ze wszystkimi sąsiadami, a nawet dokarmia bezpańskie zwierzęta. Zawsze powie każdemu coś miłego i inspirującego. Kasia nigdy nie była zła, ani obrażona na nikogo. W jej oczach nie ma zależności, ani okrucieństwa. To w dzisiejszych czasach dość rzadkie. Wszyscy mieszkańcy wiedzą o Katarzynie niewiele. Tylko tyle, że pochodzi z małej wioski.
Przyjechała do naszego dużego miasta na studia, poznała Mikołaja i wyszła za niego za mąż. Właśnie to spotkało ją kilka lat temu. Młode matki z dziećmi wychodzą na plac zabaw na podwórko, podczas gdy dzieci bawią się i wygłupiają, a matki siadają na ławkach i rozmawiają. Jedna z nich powiedziałą:
– Bardzo chcę pojechać do Egiptu. Rozpoczęłam już nawet dietę. Jak tylko zrzucę kilka kilogramów, mąż kupi mi wycieczkę i wyruszę na południe.
Druga z nich, również podzieliła się swoimi marzeniami:
– Ja poprosiłam mojego chłopaka o nowe futro na urodziny.
I wtedy Kasia zaczęłą zacierać ręce:
– O, dziewczyny, czy wiecie, jakie są moje marzenia? Tylko się nie śmiejcie! Chcę mieć kurczaka z grilla. Mikołaj kupił takiego jakieś pięć lat temu i wciąż marzę o jego smaku. Był taki pyszny! Można było lizać palce!
Wszystkie sąsiadki wręcz zamilkły i poczuły się zażenowane… Żal im było biedaczki i zebrały się szybko do domu. Jedna przyniosła elegancki płaszcz, druga sweter, trzecia wysokiej jakości szampon, czwarta pachnącą wodę toaletową. Kiedy Kasia to zobaczyła, płakała z radości, dziękowała wszystkim i nawet nie wiedziała, jak im się odwdzięczy. Mamy zaczęły pytać ją, gdzie pracuje jej mąż. Okazało się, że dostał pracę w ochronie parkingu.
Kasia nawet go chwaliła, mówiąc, że był miły, wykształcony, bardzo dobry człowiek i widać było, że naprawdę tak myślała. Wszystkie jej słowa były przesiąknięte miłością i czułością. Ani jednego złego słowa o nim nie powiedziała, żadnych wyrzutów. A każda z obecnych tam kobiet, zrobiłaby wszystko, żeby nie mieć takiej jakości życia, bez normalnego jedzenia, ubrania, warunków! Ja musiałabym wychowywać swoje dzieci, ale kto by je utrzymywał? Powinien był znaleźć inną pracę, zamiast skazywać swoją rodzinę na nędzną egzystencję. Przecież pensja jest minimalna! Gdyby nie łagodna i ustępliwa natura Kasii, inna kobieta już dawno popchnęłaby go do szukania nowej pracy lub znalazła kochanka, ale Kasia znosiła wszystko.
I co byście pomyśleli, że Mikołaj szanuje i docenia Kasię? Ale on nie! Raz wyszła z dziećmi na plac zabaw, a pod jej okiem był ogromny siniak. A ona nawet nie powiedziała słowa o tym incydencie. Patrzę na nią i myślę, że musi polegać tylko na własnych siłach i w żadnym wypadku nie pozwala, żeby ktoś źle myślał o jej rodzinie. Istnieją prawdziwe kobiety, ale szkoda, że na te wszystkie kobiety nie starcza prawdziwych mężczyzn. Mężów, którzy docenialiby swoje żony, kochali je, szanowali i robili dla nich wszystko, aby zapewnić im komfortowe życie, bo one naprawdę są tego warte.



