Ostatnio koleżanka z pracy powiedziała mi, że ludzie, szczególnie matki z dziećmi, którzy mają jechać pociągiem w wagonie sypialnianym, kupują bilety na górne miejsce, ponieważ są one sporo tańsze niż na dolne. Potem jednak, kiedy są już w pociągu proszą osoby, które kupiły bilety na dolne miejsca o to, aby im ustąpiły, bo przecież z dzieckiem ciężko jest wchodzić i schodzić z góry na dół. Kiedy pyta się ich, dlaczego od razu nie kupili sobie dobrego biletu, oni zawsze mają jakieś wytłumaczenie i albo mówią, że nie było już biletów na te dolne miejsca, albo kupując zapomnieli zaznaczyć, że nie chcą spać na górze i niestety już potem nie dało się niczego zmienić.
Myślałam, że przyjaciółka przesadza, ale ostatnio sama byłam świadkiem podobnej sytuacji, tylko z zupełnie innym zakończenim. Jechałam sobie wagonem sypialnianym i kupiłam bilety na górną pryczę, bo mnie jest wszystko jedno, gdzie będę spać. Pociąg ruszył wieczorem, więc tak naprawdę zamierzałam się od razu położyć spać, a rano obudzić w miejscu docelowej podróży. Na dolnym łóżku leżała starsza kobieta, a z drugiej strony znajdowała się młoda kobieta z dzieckiem. Do naszego przedziału weszła jakaś młoda dziewczyna. Zwróciła się do tej kobiety z dzieckiem, że zajmuje jej miejsce, ale jak chcą, to mogą tam zostać, a ona pójdzie na górę. Odbyło się na szczęście bez awantury i dziewczyna naprawdę postąpiła w bardzo uprzejmy sposób. Ta młoda kobieta z pociechą u boku podziękowała i powiedziała, że kupowała bilet w ostatniej chwili, bo jadą do umierającej babci chłopczyka do innego miasta, aby się z nią pożegnać. Była to więc nagła, a w dodatku bardzo trudna sytuacja. Kobieta chciała nawet zwrócić tej uprzejmej, młodej dziewczynie pieniądze, ale tamta absolutnie się nie zgodziła i ich nie przyjęła. Rozumiała ciężką sytuację kobiety i nie zamierzała na niej żerować.
Nasze matki od zawsze się nienawidzą i chcą zniszczyć nasz związek. Co się między nimi kiedyś stało?
Ta historia pokazuje, że każdy problem można rozwiązać i to bez kłótni oraz awanturowania się. Zawsze można załatwić sprawę polubownie – wystarczy był miłym. Nie od razu trzeba podnosić głosi i za wszelką cenę walczyć o swoje. Przecież ta dziewczyna w ogóle nie musiała ustępować, ale zrobiła to i postąpiła dokładnie tak, jak podpowiadało jej sumienie. Pewnie gdyby trafiło na inną osobą, to mogłoby to się skończyć roszczeniami i krzykami. Myślę też, że ta kobieta nie kłamała, bo w przeciwnym razie nie proponowałaby pieniędzy.
Bądźmy dla siebie mili. To tak niewiele, a wszystkim żyłoby się dużo lepiej!



