Dzięki temu, że straciłem wynajmowane mieszkanie, moja dziewczyna przyjęła mnie do siebie i do dzisiaj jesteśmy razem

Po szkole natychmiast przeniosłem się do innego miasta, aby pójść na studia. Na początku mieszkałem w akademiku, a gdy skończyłem naukę, podjąłem pracę w mieście i przeniosłem się do wynajętego mieszkania. Jakoś tak się złożyło, że pojechałem do znajomych i w tym towarzystwie poznałem Natalię. Niedługo po tym, zaczęliśmy się spotykać, dobrze się razem bawiliśmy. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, jeździliśmy na wakacje, mieliśmy wspólne hobby i zawsze się wspieraliśmy. Jednak nasza znajomość nie postępowała dalej.

Byliśmy razem przez trzy lata, wielokrotnie starałem się o jej rękę, ale Natalia dała mi jasno do zrozumienia, że nie zamierza jeszcze wychodzić za mąż. Nie zrażałem się. Szczerze mówiąc, bardzo chciałem stworzyć z nią rodzinę, żebyśmy zawsze byli razem i mieli dzieci. Cały czas mieszkaliśmy osobno, chciałem więcej, kochałem moją dziewczynę i byłem gotów dzielić z nią życie, ale ona nie okazywała mi tego samego. Moja cierpliwość się wyczerpała, chciałem się nawet z nią rozstać.

Właściciel mieszkania, w którym mieszkałem, zadzwonił do mnie i powiedział, że muszę zabrać swoje rzeczy i jak najszybciej opuścić lokal. Jego córka wyszła za mąż i młodzi teraz będą tam mieszkać. Nie miałem wyjścia, musiałem spakować swoje rzeczy i poszukać nowego mieszkania. Ciężko było coś znaleźć do wynajęcia w ciągu tygodnia, więc pomyślałem o zamieszkaniu u mojej dziewczyny. Natalia nie wiedziała, że straciłem mieszkanie, dopóki nie poprosiłem jej o pomoc, w pakowaniu moich rzeczy. Była bardzo podekscytowana i zapytała:

– Gdzie zamierzasz zabrać te rzeczy?

Popatrzyłem na nią i powiedziałem:

– Do Ciebie oczywiście. Mam nadzieję, że się zgodzisz. Moja odpowiedź nie zrobiła jednak na Natalii wrażenia i dalej układała moje rzeczy w pudłach, a potem zadzwoniła po taksówkę, podając adres swojego mieszkania.

Od tego czasu minęło wiele lat. Mamy z ukochaną dzieci i nowy duży dom. Nadal jesteśmy szczęśliwi i cieszymy się, że jesteśmy razem. Jednak czasem zastanawiam się, co by było, gdybym wtedy nie wprowadził się do Natalii. Jak inaczej wyglądałaby moja przyszłość? Rzeczywiście, tak często boimy się o coś prosić, coś zmieniać, przez co tracimy szansę na szczęśliwe życie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście − cztery =

Dzięki temu, że straciłem wynajmowane mieszkanie, moja dziewczyna przyjęła mnie do siebie i do dzisiaj jesteśmy razem