Dzieci mojego męża z pierwszego małżeństwa, mimo że przebywają z nami, nie chcą ze mną znaleźć wspólnego języka.

Jesteśmy z mężem małżeństwem od trzech lat. Na początku naszego związku powiedział mi, że ma dzieci z poprzedniego małżeństwa. Rozumiałam to, gdyż jest to typowe dla mężczyzny po 35 roku życia. Na początku byłam trochę zazdrosna, bo nie będę mogła dać mu jego pierwszego dziecka, a on będzie musiał widywać się ze swoją byłą, ale przezwyciężyłam w sobie to uczucie. Sama już miałam syna i córkę, więc wyszłam z inicjatywą poznania jego dzieci. Regularnie chodziliśmy z nimi do kawiarni, kina, na atrakcje. Mój mąż zaczął zapraszać swojego syna i córkę do nas w odwiedziny po naszym ślubie.

Zazwyczaj zabiera ich w weekendy lub gdy prosi go o to była żona. To mnie martwi, bo on zazwyczaj pracuje do późnych godzin nocnych i rzadko mamy okazję pobyć razem sami. Kiedyś wyobrażałam sobie, że moje dzieci polubią młodszego brata lub siostrę i będziemy żyć jak jedna wielka rodzina, ale one są całkowicie odcięte ode mnie. Córka teraz rzadko się do mnie odzywa, unika mnie i nastawia przeciwko mnie, swojego młodszego brata. Dzieci mojego męża, większość weekendów spędzają zamknięte w przedszkolu lub bawią się na dworze i nawet się do mnie nie odzywają.

W niektóre dni czuję się pozbawiona męża, jakby mnie nie zauważał. Kiedy jesteśmy sami, zachowuje się zupełnie normalnie: rozmawiamy, śmiejemy się, oglądamy razem telewizję. Próbowałam dowiedzieć się, dlaczego w obecności dzieci odsuwa się ode mnie, ale on twierdzi, że nie ignoruje mnie, tylko stara się poświęcić więcej uwagi swoim dzieciom. Jak mogę znaleźć równowagę w tym wszystkim i sprawić, by jego dzieci mnie polubiły?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście − 8 =

Dzieci mojego męża z pierwszego małżeństwa, mimo że przebywają z nami, nie chcą ze mną znaleźć wspólnego języka.