Dowiedziałam się o tym, że mój mąż ma sekretne konto oszczędnościowe. Po co mu tyle pieniędzy?! Na pewno nie na naszą rodzinę

Dowiedziałam się o tym, że mój mąż ma sekretne konto oszczędnościowe. Po co mu tyle pieniędzy! Na pewno nie na naszą rodzinę

Niedawno dowiedziałam się o tym, że mój mąż ma sekretne konto oszczędnościowe. Akurat chciał mi coś pokazać w Internecie, ale zapomniał, że ma otwartą stronę ze swoim kontem bankowym. Sądząc po pieniądzach, jakie udało mu się zaoszczędzić, to posiadał to konto już od dłuższego czasu. Nie wiem, dlaczego je przede mną ukrywał, ale przez to odkrycie zaczęłam myśleć o rozwodzie.

Powiedziałam o wszystkim mojej siostrze. Wyraziłam swoje niezadowolenie i poczucie bycia oszukaną oraz powiedziałam, że chyba wezmę z mężem rozwód. Ona nie wspierała mnie w tym pomyślę i powiedziała, że to nie jest przecież powód do rozstania. Nie powinnam też według niej w tym kopać – ot, zbiera pieniądze, to nic złego. A może zbiera je po to, by mnie zabrać do Meksyku, o którym tak marzyłam?

Jak ja mam się jednak w to nie zagłębiać? Nie sądzę, że zbiera te pieniądze z myślą o mnie. Przez te wszystkie lata wspólnego życia ani razu nie pojechaliśmy na normalne wakacje. Stale pracował – na etacie i w drugiej dorywczej pracy – ale i tak na wszystko zawsze brakowało mu pieniędzy. Latem kilka razy byliśmy nad jeziorem i to wszystko. Oboje cały czas oszczędzaliśmy, a mój mąż pilnował, żebym czasem przez przypadek nie wydała złotówki więcej niż powinnam. Tak naprawdę przez ten cały czas miał pieniądze, ale przelewał je na konto oszczędnościowe. Jedzenie kupowaliśmy z promocji albo tylko to najtańsze. Kiełbasę braliśmy zawsze najtańszą, ser kupiony po dwóch dniach był już jak z gumy, a jeśli braliśmy jakieś owoce, to zwykle te najtańsze, czyli jabłka, najlepiej te obite, aby były przecenione.

Bycie samotną matką jest bardziej opłacalne niż wychowywanie dziecka w pełnej rodzinie!

Kilka razy się nawet o to pokłóciliśmy, ale mąż stał przy swoim i zarzucał mi nadmierne wydawanie pieniędzy. Zakup ryby na Boże Narodzenie to był dla niego nawet zbyt wygórowany wydatek dla dwojga pracujących dorosłych, którzy nie mają nawet czasu na opiekę nad swoimi dziećmi.

Teraz myślę, że to bardzo dobrze, że nie mamy razem dzieci, już nie chcę ich nawet z nim mieć. Nie mogę żyć z kimś, kto moim kosztem próbuje się dorobić pieniędzy, które nie wiadomo, na co są mu potrzebne, na pewno jednak nie na naszą rodzinę. Może po rozwodzie zrozumie, że jego zachowanie jest szkodliwe i nieodpowiednie.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 − 3 =

Dowiedziałam się o tym, że mój mąż ma sekretne konto oszczędnościowe. Po co mu tyle pieniędzy?! Na pewno nie na naszą rodzinę