Wczoraj wybrałam się z córką na spacer do parku. Córeczka biegała po parku, a ja usiadłam na ławce. Nieopodal siedziały dwie młode kobiety, a ja mimowolnie usłyszałam ich rozmowę.
– Na początku byłam bardzo szczęśliwa, że w 2018 roku urodził się mój syn. Tak bardzo liczyłam na to, że dostanę jakąś dużą wyprawkę pieniężną od państwa, ale nic nie dali, wyobrażasz to sobie? Razem z mężem myśleliśmy, że kiedy dostaniemy dodatkowe pieniądze, to będzie nam lżej, ale się zawiedliśmy. A Ty dostajesz coś na dzieci?
– Tak.
– A to co, Twój Michał nie pracuje?
– Dlaczego nie? Po prostu nie jesteśmy małżeństwem i z dokumentów wynika, że jestem samotną matką, dlatego dostaję dodatkowe pieniądze.
– Czyli co, teraz jesteś w ciąży, a dziecko oficjalnie nie będzie miało ojca?
– Czemu niby nie? Mój mąż jest ich ojcem. Po prostu zdecydowaliśmy, że korzystniejsze będzie dla nas życie w nieformalnym związku. Michał już wiele razy mówił o ślubie, chciał nawet zapisać nas do Urzędu Stanu Cywilnego, ale ja nie chcę. Bycie oficjalnie samotną matką jest dla mnie korzystniejsze, rozumiesz? Dobrze zarabiam, nigdzie nie pracuję, a poza tym otrzymuję pensję męża. Po prostu piękna! Próbuję wydobyć z naszego państwa wszystko, co się da. A co jeśli nas okradną!
– Co powiesz swoim dzieciom, gdy dorosną?
– A myślisz, że w ogóle będą się tym interesować? Ojciec jest w pobliżu i chyba to jest najważniejsze.
– Wiesz, że jestem przeciwna takim oszustwom. Tak naprawdę korzyści nie są jakieś duże, więc czy warto ryzykować?
– Cóż, każdy z nas ma swoje zdanie na ten temat. Nie namawiam Cię do tego, po prostu Ci to powiedziałam, bo sama zapytałaś. Żyjesz w małżeństwie, cieszy Cię to, a ja czuję się komfortowo w tej sytuacji, w której ja jestem. Nie narzekaj więc, że nie otrzymujesz żadnych dodatkowych pieniędzy na dzieci.
Nie chciałam już dłużej słuchać tej rozmowy. Takie przebiegłe matki są dla mnie denerwujące. Są gotowe sprzedać rodzinę za grosze. Gdzie zniknęły wartości rodzinne? Czy nie są już modne?
