Dopuściłam się zdrady na moich bliskich, czego bardzo żałuję. Boję się jednak, że tego nie da się już zmienić

Dopuściłam się zdrady na moich bliskich, czego bardzo żałuję. Boję się jednak, że tego nie da się już zmienić

Wyszłam za mąż kilka lat temu za znacznie starszego od siebie mężczyznę. Byłam młoda i głupia, wydawało mi się, że to będzie książe z bajki, z którym będę miała cudowne życie. Dobrze zarabiał, sam kupił dom, traktował mnie i moich bliskich na samym początku naprawdę dobrze. Niestety później wydało się, dlaczego mojemu wybrankowi spodobała się kobieta o tyle lat młodsza. Potrzebował kogoś, kim będzie mógł rządzić, osoby podporządkowanej i takiej, która sama niewiele przeżyła w życiu, dlatego nie będzie zgłaszać wielkiego sprzeciwu.

Natalia obraziła się na teściową, bo ta odmówiła jej zamienienia się mieszkaniami i oddania jej swojego lokum

Po ślubie wszystko się zmieniło, szczególnie stosunek męża do moich bliskich. Najpierw mój mąż zaczął nastawiać mnie przeciwko moim kuzynom, a później robił wszystko, żebym zerwała kontakt z własną babcią. W czym mogła mu przeszkadzać taka staruszka? We wszystkim, bo on jej po prostu nie cierpiał i przeszkadzało mu chyba nawet to, że oddychała. Kiedy do nas przychodziła, trzaskał drzwiami i zachowywał się wyniośle, kilka razy nawet nakrzyczał na babcię. Oskarżał ją o to, że wyciąga ode mnie pieniądze niby na leki i jedzenie, a pewnie daje je innym swoim wnukom albo przepuszcza na kościół czy inne bezsensowne instytucje. Po kilku takich sytuacjach uznałam, że nie ma sensu, aby babcia do mnie przychodziła i okłamałam ją, że mamy remont, przez co nie może do nas przychodzić. Tylko od czasu do czasu ją odwiedzałam. Tak naprawdę przez męża zerwałam kontakt z prawie całą moją rodziną, bo jemu się nie podobało to, że do nas przychodzili, dzwonili. Według niego taki kontakt z ich strony nie mógł być bezinteresowny, a poza tym twierdził, że po co mi moja rodzina, skoro teraz mam już nową, którą mam stworzyć z nim.

Czuję się jak zdrajczyni, która dokonała zdrady wobec swoich bliskich. Najbardziej bolało mnie serce, kiedy babcia kiedyś przyszła i stała przy oknie naszego domu przy jabłoni, pukała do okna, ale ja siedziałam w milczeniu i nie otworzyłam drzwi. Bałam się reakcji męża, który był w domu, przecież on mógł ją nawet wyrzucić… To okropne, że dla takiego człowieka porzucam swoich bliskich, ale boję się, ze sama sobie nie poradzę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 1 =

Dopuściłam się zdrady na moich bliskich, czego bardzo żałuję. Boję się jednak, że tego nie da się już zmienić