Moja przyjaciółka wyszła za mąż dwa lata temu. Teraz Natalia jest w piątym miesiącu i wraz z mężem oczekują przyjścia na świat pierwszego dziecka, dokładnie chłopca. W zasadzie do niedawna w ich rodzinie wszystko układało się w porządku. Kiedy wzięła ślub z Szymonem, teściowa dała im klucze do kawalerki odziedziczonej po babci, które wstało już puste od kilku lat. Oczywiście nie było ono remontowane jeszcze dłużej i wszystko w środku było w „babcinym” stylu, ale lepsze to niż nic, a na pewno lepsze, niż wynajmowanie mieszkania za grube pieniądze od kogoś obcego.
Młoda rodzina entuzjastycznie podjęła się wykonania remontu, chociaż jak wszyscy wiemy, w dzisiejszych czasach nawet remont kawalerki nie należy do najtańszej „przyjemności”. Para nie robiła więc jakiegoś generalnego remontu, a ograniczyła się do tego co konieczne. kosmetyków. Na kredyt kupili najbardziej niezbędny sprzęt w domu, czyli pralkę, lodówkę i piec gazowy, a po tym zakupie podjęli decyzję o tym, że nie będą już więcej pieniędzy wkładać w tę kawalerkę, tylko że zaczną zbierać na bardziej przestronne mieszkanie. Ceny nieruchomości obecnie zbijają z nóg, dlatego niestety zanim udało im się uzbierać na nowe mieszkanie, Natalia zaszła w drugą ciążę.
Mieszkanie po babci mężczyzny znajduje się na piątym piętrze starej kamienicy bez windy, a schody tam są bardzo niewygodne, ponieważ są wąskie i strome. Znoszenie wózka czy wnoszenie go było więc bardzo niewygodne. Tym bardziej z czasem stawało się to niemożliwe, kiedy druga ciąża była już bardzo zaawansowana. A co miałoby być dalej? Jak Natalia miałaby schodzić na spacery z dwójką dzieci? To przecież dla niej fizycznie niemożliwe, sama sobie nie poradzi, a mąż pół dnia albo i dłużej spędza w pracy. Podczas kolejnego spotkania z teściową kobieta zasugerowała, że byłoby miło, gdyby zamieniła się z nimi mieszkaniami tym bardziej, że mieszka tylko ulicę dalej, ale już w wieżowcu z windą i wszelkimi udogodnieniami. Mieszkanie jest też dwupokojowe, więc w sytuacji, kiedy na świecie ma się pojawić drugie dziecko, taka zamiana byłaby również bardzo wygodna.
Teściowa najpierw nic nie odpowiedziała i zmieniła temat mając nadzieję, że synowa już do tego nie wróci. Kilka dni później Natalia jednak na nowo podjęła swoją prośbę, wręcz szantażując babcię swoim drugim, nienarodzonym wnukiem i mówiąc, że jeśli się na to nie zgodzi to znaczy, że nie zależy jej na wnuku, szczególnie tym jeszcze nienarodzonym. Teściowa odmówiła i powiedziała, żeby sobie kupili mieszkanie takie, jakie chcą, a jej dali spokój. Natalia teraz jest obrażona na teściową i z nią nie rozmawia. Przyjaciółka też prosiła mnie o radę, ale nawet nie wiem, co jej powiedzieć. Z jednej strony teściowa mogłaby równie dobrze zmieścić się w kawalerce, a z drugiej nie jest jej nic winna, więc dlaczego ma to robić? Ja się nie zamierzam w to wtrącać, to ich sprawa.



