Dobry uczynek „straconego pokolenia”

Dobry uczynek straconego pokolenia

Jechałam ostatnio tramwajem. Obok mnie siedział jakiś facet. Widać było, że jest przemęczony i że bardzo chce mu się spać. Naprzeciwko mężczyzny siedziała staruszka, a obok stało trzech nastolatków w wieku od 14 do 16 lat.

Zanim tramwaj się zatrzymał, mężczyzna zaczął wstawać i niestety, ale kierowca tramwaju gwałtownie zahamował. On wyjmował jakieś drobniaki, ale przy okazji na podłogę wypadły mu dwa banknoty, czego nie zauważył. Na widok tych dwóch dwudziestozłotowych banknotów staruszcze aż zaświeciły się oczy i zaczęła wyciągać po nie ręce, jednak nastolatkowie także je zauważyli. Wydawało się, że obie strony chcą zgarnąć te pieniądze dla siebie. Nastolatkowie byli jednak szybsi i podnieśli banknoty. Mężczyzna nie zauważyłby zapewne swojej zguby i może zorientowałby się w domu, że wypadła mu większa suma pieniędzy, niż chciał wyjąć z kieszeni, ale na szczęście nastolatkowie zachowali się naprawdę uczciwie. Gdy facet miał już wyjść drzwiami tramwaju, zawołali go i szybko wręczyli pieniądze. Obecna w tramwaju staruszka nie była zadowolona z takiego obrotu spraw i natychmiast oburzona wypowiedziała:

– Niby tacy porządni jesteście, ale nie pomyślicie, że staruszce z niską emeryturą te pieniądze przydałyby się bardziej! Niech Was krew zaleje!

Na te zarzuty chłopcy odpowiedzieli tak:

– A czego Pani by chciała? W końcu jesteśmy najgorszym pokoleniem, jak to często słyszymy od osób w Pani wieku!

Po tym zdaniu w tramwaju zapanowała martwa cisza.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 − osiem =

Dobry uczynek „straconego pokolenia”