Mama uwielbia kupować i przechowywać wszelkie niepotrzebne rzeczy, mimo że kiedyś sama przez całe życie uczyła mnie, żeby kupować tylko wysokiej jakości rzeczy i nie wymieniać ich pochopnie na znacznie gorsze, ale będące akurat „na topie”. Właśnie tak wciąż robię, kupuję drogie, ale też porządnie zrobione rzeczy, a jeśli już mi coś nie jest potrzebne, to sprzedaję to albo rozdaje.
Mama nie potrafi rozstawać się ze swoimi rzeczami i wszystkie są bliskie jej sercu. Pamięta nawet, co gdzie kupiła i ile to wtedy kosztowało. Powtarza, że drugiej takiej rzeczy nie znajdzie, a nie chce innej, więc wciąż je trzyma.
Uderza mnie, że mama trzymała jakieś niemieckie, ażurowe rajstopy z dziurami, których nie miała na sobie od dwudziestu lat. No ale są stare, w dodatku z Niemiec, więc drugich takich nie dostanie i je trzymała. Miała też ekstremalnie wysokie buty na obcasach, których nawet ja nie potrafi nosić, moherowe szaliki i wszelkie inne niepotrzebne rzeczy, które tylko zajmują dużo miejsca. Wszystko to było przechowywane w pawlaczu, starej szafie w przedpokoju i w tapczanie, gdzie co jakiś czas pojawiały się mole, więc trzeba było regularnie je wyciągać, wietrzyć i wkładać z powrotem do środka. Oczywiście, kto jak nie ja musi pomagać w takich rzeczach mamie, mimo że sama mam dużo spraw do załatwienia.
Mąż poślubił mnie dla wygody, a nie z miłości. Teraz nie wiem, jak dalej z tym żyć
Dwa lata temu postanowiłam zrobić z tym porządek i kiedy mama była w sanatorium, wyrzuciłam większość tych śmieci. Jakiż był płacz, gdy się o tym dowiedziała! Najpierw mama właśnie płakała, ale potem chodziła zgorzkniała, a na koniec wściekła się i powiedziała, że nie chce mnie już więcej widzieć. Myślałam, że za jakiś czas to minie, a ona zmieni zdanie, ale nie, nadal ze mną nie rozmawia. Nawet nie odbiera telefonu, kiedy dzwonię. Na szczęście jej sąsiadka mówi mi, czy z mamą wszystko w porządku i chociaż dzięki temu wiem, co się z nią dzieje.
Cała ta sytuacja nie tylko mnie denerwuje, ale nie pozwala mi żyć. Ciągle myślę, jak mama się czuję, naprawdę nie mogę się na niczym skupić, bo cały czas przewijam naszą ostatnią rozmowę w głowie i nie mogę zrozumieć, dlaczego jest gotowa porzucić swoją córkę z powodu starych i niepotrzebnych nikomu rzeczy. Wiem, że ludzie stają się sentymentalni na starość, ale bez przesady!



