Moja 16-letnia córka powiedziała mi kiedyś, że chce zostać modelką. Ja jestem z innych czasów i nie uważam, żeby to był w ogóle zawód. Nie miałem zamiaru tolerować takiej lekkomyślności mojego dziecka, dlatego zabroniłem jej pójścia do agencji modelek. Wtedy moja córka wpadła w histerię, ale nie robiło to na mnie żadnego wrażenia, ponieważ wiedziałem, że wcześniej czy później się uspokoi.
Marysia była obrażona na mnie przez dwa tygodnie, a potem mi powiedziała:
– Dziś chciałabym przedstawić Ci mojego narzeczonego. Ma czterdzieści dziewięć lat – powiedziała do mnie córka.
– Żartujesz sobie?! Jest starszy ode mnie! – byłem zaskoczony.
Córka uśmiechnęła się i po prostu wyszła z domu. Cały dzień chodziłem zdenerwowany, a wieczorem jeszcze bardziej się wściekłem – naprawdę przyprowadziła do domu mężczyznę starszego ode mnie!
– Tato, to Władziu – powiedziała córka, wskazując ręką na swojego „chłopaka”.
– Dobrze, Władku, mamy do pogadania – powiedziałem i wyszedłem z nim przed dom.
Nasza rozmowa praktycznie skończyłaby się bijatyką, ale na szczęście dla niego mężczyzna zdążył mi powiedzieć, że nie jest w żadnym związku z moją córką. Tak bardzo się ucieszyłem!
Okazało się, że po prostu poprosiła go, żeby udawał jej chłopaka, bo chciała mi zrobić na złość. Nadal ma do mnie żal o to, że nie pozwoliłem iść jej do agencji modelek.



